środa, 30 listopada 2011

Bo kocham wszystkich nauczycieli ;DD



Dzisiaj był zajebisty dzień. Normalnie kocham panią od matmy, informatyki, historii, pana od PO i naszego psorka od gegry. A za co. Za cały dzień spędzony na hali, bo były zawody chłopaków. Woww grali jak zawodowcy, Podziwiam ich. A nasi chłopcy wygraliii, oh yeahh. A ile ciach, jak to moje koleżanki ujeły było. Ale ja tam nie patrzyłam na urodę tych 'słodziaków', bo... no bo z wiadomych przyczyn. Zawody. w sensie organizacyjnym były strasznie fajnie zrobione. Ale kurzczę jutro już koniec sielanki. Sprawdzian z angielskiego :D Niby się coś uczyłam ale czy to coś da ?? A własnie przed chwilą wróciłam od mojej przyjaciółki, jak zwykle były śmiechy. Dobra kończę, dobranoc. I oby dotrwać do piątku :)

Tekst dnia:  cała moja klasa do pani od historii
                   my: Proszę panią może pójdziemy na halę bo nasi grają ? (a nasi wtedy nie grali)
                    Pani: Ale po co, może lepiej byśmy się pouczyli, pójdziecie na przetwie
                    my: Proszę panią ale na prerwie nie będą już grać, no chociaż raz
                    pani: Dobrze, ale macie isć za mną :))

Piosenka dnia:  Andrea T Mendoza : Get Dat Love

wtorek, 29 listopada 2011

Zawoodowo ;DD

szkolne. W tle Ania und  Iwona :)**
Może zacznę od wczoraj (poniedziałku). Jak zwykle nie chciało mi się wstać :P No ale na szczęście nie zaspałam na studio przed meczem Polska vs USA. Piętnaście po siódmej wyszłam na autobus. Kurcze zimno było jak .. nie wiem gdzie. Na pierwszym z wf-ów oglądałyśmy mecz do końca :D. A na drugim dowiedziałam się że jutro jadę na zawody. Popatrzyłam się tak na panią, a ona do mnie 'Rozumiem że nie chcesz jechać' a ja na to 'Jasne że chce'. Potem historia i nuudy do wpół do trzeciej. Potem okazało się że muszę zostać na treningu do piątej. O bosh. Ciężko było, bo mieliśmy łączenie z chłopakami. Walili tak mocno że mi aż ślady na rękach zostały. Ale czego się nie robi dla dobra drużyny. Do domu wróciłam jakoś po piątej. Zjadłam późny obiad, a w tym czasie moja mama poszła na wywiadówkę, na szczęście mam dobre oceny i obyło się bez szlabanów itp. Potem wzięłam prysznic, nastawiłam budzik na 2:30 !! I poszłam spać, A dzisiaj cały mecz oglądałam na żywo, ale ja było tylko lekko żywa, bo kto normalny wstaje o 3 rano i ogląda mecz. No ja oczywiście. Dobrze że szybko wygrali, to się jeszcze zdrzemnęłam.A potem zawody. Jechałyśmy chyba jakieś 15 h, W czasie drogi myślę 'do jakiego my zadupia jedziemy'. Gdy dojechałyśmy i przebrałyśmy się w nasze cudowne niebieskie ciuszki, okazało się że na sali jest strasznie zimno. Żal normalnie. A zawody to normalnie do dupy były. Zajęłyśmy głupie czwarte miejsce. No f**k. Za trzecie to byśmy chociaż medal dostały. A tu nic nawet durnego dyplomu. Do domu wróciłam cała wykończona, a moje palce były całe opuchnięte.P Dobra kończę, bo nie mam siły. Pozdrawiam :D

Tekst dnia:  było ich za dużo żebym jakiś sobie przypomniała

Piosenka dnia: Coma- Na pół

niedziela, 27 listopada 2011

'A nie ma włoskiego'- czyli jak to było na pizzy :P

za jakość przepraszam ;P

Ehh. Właśnie jakąś godzinkę temu wróciłam do domu i 'padam na twarz'. Dzień bardzo emocjonujący i męczący:D Ale może od początku. Rano oglądałam mecz, i zaspałam na studio przed meczowe. Masakra. Na szczęście nasi wygrali. Aż jestem zdziwiona że nam tak dobrze idzie. Po meczu poszłam do kościoła. Potem szybko do domu, obiadek mamusi, który był pyszny ;). A potem zaczęłam poszukiwania w szafie, czegoś w czym mogłabym wyjść na mecz w kosza. Gdy już coś znalazłam, obwieściłam wszystkim w domu że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę, więc niech się nie martwią. Na samym meczu nuuudy. Nie cierpię kosza, ale czego się nie robi dla przyjaciół.W pewnej chwili patrzę, patrzę na tych zawodników i mówię do Izy 'Hę ty to nie jest ten Zaytsev {włoski- rusek}??', a ona na to 'Nie wiem mi to przypomina braci Mroczków'. Już miałam nawet w żartach iść i poprosić o autograf, ale nie skorzystałam z tej okazji :PI na tym skończyła się fajność tego meczu. Ale potem przyszedł na przyjemniejszą część wieczoru, czyli pójście do pizzerii. Oczywiście nie mogliśmy się zdecydować jaką wybrać, ale w końcu doszliśmy do kompromisu i wybraliśmy. Była 'palce i nie tylko lizać'- jak to stwierdził Michał. Śmiechu było tyle że szok. A najlepsze to gdy pani kelnerka przyniosła nam sos czosnkowo-podobny, którego nie znoszę. Wtedy wkroczyłam d akcjii i zapytałam 'A można prosić keczap'. A miła pani,że tak. No to myślę żeby jeszcze coś dopiec pani kelnerce, i gdy już wróciła, popatrzyłam na ten ketchup i zapytałam 'A nie ma włoskiego'. A kelnerka strzeliła buuraka, wróciła do kuchni, wraca i mówi że nie ma a ja na to 'Jak to nie ma??' i wybuchłam śmiechem. A pani kelnerka, już więcej do naszego stolika nie zawitała. No cóż, a miałam jeszcze kilka pytań do niej, ale za to skorzystam z nich innym razem.W między czasie na kawałkach pizzy moich przyjaciół powstały bardzo dziwne 'dzieła'. Jedno z nich możecie odlądać na zdjęciu powyżej. Patrz do góry. A BTW takie rzeczy to tylko ja mogę wymyślić, z tym ketchupem oczywiście Mało się tam ze śmiechu nie popłakałam :D A gdy wróciłam do domu usłyszałam bardzo miłą wiadomość, a taką że mój kuzyn się żeni. Mogłabym powiedzieć no wreszcie !! :p A jutro znowuu do szkoły. No ja nie chcę iść. I znowu sobie nie oglądnę meczu. No dobra zobaczę jakieś 15 minut pierwszego seta. Maaatko :P  Dobra idę spać, bo znowu zaśpię na studio. A i na pewno czegoś zapomniałam, ale jak sobie przypomnę to napiszę. Dobrej nocki :P

Piosenka dnia:  Strachy na lachy :'Twoje oczy lubią mnie'   - bo jest taaaka fajna :P

Tekst dnia: Tata: 'Stawiam wszystkie łupki na niego'   - tekst mojego taty powiedziany wczoraj podczas
                                                                                    jednej z walk podczas wczorajszej gali KSW.
                                                                                     A te łupki to po mandarynkach, które jedliśmy :DD

sobota, 26 listopada 2011

Spoczynek- wypoczynek i sprzątanie .. czyli weekend trwa w najlepsze :D

widok z mojego okna z pewien wakacyjny dzień :P
Witam wszystkich. Dzisiaj jestem w dobrym humorze, bo się wyspała. Poleżałam sobie dzisiaj do 10. A co!! Należy mi się. Sobotę spędziłam do południa na sprzątaniu, a potem tylko nudy. I oczywiście to co wszyscy w wieku od 7 wzwyż robią lubić najbardziej, czyli nauka:P. U mnie było kucie z biologii, której w ogóle nie ogarniam, i faceta od tego przedmiotu zresztą też :P Dla mnie biologia= nudy, spanie, i jedzenie na tej lekcjii. A no i picie naszego kochanego Tymbarka. Co ja bym zrobiła bez niego ?? A w tym miejscu może zdradzę moje ulubione przedmioty to po pierwsze WF , a po drugie matma i geografia.Dobra.  Może już skończę ten przykry temat jakim jest nauka. A po południu obejrzałam sb powtórkę Top Model, a potem po raz drugi oglądałam powtórkę piątkowego meczu Polaków. A jutro pobudka o 6:00 bo zanim ja się wybudzę to trzeba mi trochę czasu, a studio chyba jest 6:30 ?? Mam nadzieję że nasi wygrają, i jestem ciekawa jaką szóstkę wystawi Anastasi. Po meczu na 10:30 do Kościoła, a o pierwszej jadę na mecz. Niestety nie siatkówki, tylko w kosza. za którym nie za bardzo przepadam, ale potem mamy wypad z przyjaciółmi na pizzę. O to uwielbiam :DD. Na tym zakończę pozdrawiam :D Do jutra, oby w dobrych humorach :P

Piosenka dnia: Republika 'Biała Flaga'  - a taka bo mi poprawia humor :DD

PS.
A co do mojego profesora to go nie oddam, o nie. Nawet za duże pieniądze :P

piątek, 25 listopada 2011

Spanie, spanie, spanie (i pranie ? ).. :DD

krakowskie ;D
Wreszcie nadszedł tak nieoczekiwany przeze mnie piątek. I jak to się zaczął. Wygrana Polaków 3:1 nad Japonią. Oh yeahh. W niedziele Chiny. Dzisiaj w szkole jak co dzień śmiech hihy itp. Trochę mi się dzisiaj nudziło, ale te sześć lekcji szybko zleciało. Nauki mam w h**. Ale co tam. Już za miesiąc święta, super. Wreszcie trochę odpocznę, teoretycznie, bo w praktyce święta = sprzątanie itd. A w szkole dzisiaj godzinę dyskutowaliśmy gdzie chcemy jechać na wycieczkę szkolną. Ma być niby za granicę, taa już to widzę że 39 osób pojedzie. Chyba w snach, Ale mogło by być tak jak w Bieszczadach, prawie cała klasa była. A co do konkretnego miejsca nie padło. Były propozycje Austria/ Czechy, Francja, Hiszpania. Ale ja chce do Włoch. Nie wiem czemu, ale kręci mnie ten kraj. Nawet już trochę kapczę po włosku :DD Zdolna jestem hehe. A jutro mam się zamiar wyspać. O tak!! tego mi potrzeba najbardziej- snu. Co do jutra nie mam konkretnych planów. Ale za to w niedzielę jadę na mecz :)Zapowiada się extra. Do następnego. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :DD

Piosenka dnia: FloRida- 'Good Feeling'  - bo jej słuchałam jak pisałam tą notkę

Tekst dnia: My: Panie profesorze możemy iść na halę bo nasi grają mecz ?
                  Profesor: Nie ma mowy. Wy byście tylko na hali siedzieli.
                  My: Ale proszę pana :( A to możemy chociaż iść do sklepiku, bo puszczają tam mecz w siatkę  Polska gra przeciwko Japonii.
                   Profesor: Na to możecie iść, ale macie mi powiedzieć kto wygrał.
Uwielbiam naszego psorka od gegry :DD

czwartek, 24 listopada 2011

Czarna nie mów nie... :P

Na zdj mój brat w trakcie swoich wygłupów. I to niby miała być gwiazda ? :D

Cześć wszystkim! Dzisiaj większość z was, a na pewno ci którzy kochają siatkówkę jest rozczarowana dzisiejszym meczem. Noo cóż każdemu się może zdarzyć gorszy dzień. Meczu nie oglądałam, czekam na powtórkę, która ma lecieć o 17:30 chyba, ale sądząc po wypowiedzi mojego taty, mecz przegrany na własne życzenie. Mam nadzieję że jutro pokonamy Japonię i pojedziemy dalej z tym koksem. A dzisiaj w szkole jak zwykle barwnie, pięknie i kolorowo. Ten tydzień w ogóle jest jakiś fajny, nie wiem dlaczego ale zaczęłam lubić szkołę.Wielu z was (albo tylko garstka z was) zapyta:  WTF??. Ja z natury jestem dziwna więc... Dostałam dzisiaj czwórkę ze sprawdzianu z niemieckiego, i znowu brakło mi 1,5 punkta do piątki. Kurczę czemu się to zdarza zawsze mi. Na lekcjach było spoko. Dostałam groźne spojrzenie od pani historyczki, za to że sobie maluje po kartce. Moje dzieło może dzisiaj wieczorem ukaże się na tym blogu, ale nie obiecuje. Ale najlepsza była religia. Ksiądz kazał nam wyjąc książki, ale ja ani moja koleżanka z ławki jej nie miała wyciągnęłam książkę do polskiego. A co tam znalazłam. Prawie każde zdjęcie należało do tych o nazwie 'zboczone'. Noo i mówią że ta młodzież jest taka zdemoralizowana. Ja się pytam od czego. No od podręczników. Kolejna akcja dnia: ksiądz się nas (mnie i moją koleżankę) pyta o to dlaczego się śmiejemy. No przecież mu nie powiem że się śmiejemy, z pewnego śmiesznego tekstu, którego nie mogę tu umieścić, ponieważ jest bardzo, że tak powiem, nie na miejscu, a powiedzianego przez kolegę Mateusza. :P No to w odpowiedzi zaczeliśmy się jeszcze bardziej śmiać :D. I to by było na dzisiaj na tyle. Pozdrawiam. I trzymam kciuki za nasze orzełki :D

Piosenka dnia:  Effect 'Nie mów nie'   nasze dzisiejsze wygłupy przy tej piosence iście disco polo :D 'Ruda  jest moja, nie bo moja :p'

Tekst dnia: 'A proszę panią czy Luksemburg jest większy od Polski?'  - tekst mojego kolegi na niemieckim :P


P.S.
Jakaś fotka dopiero wieczorem :P

środa, 23 listopada 2011

Oby do piątku :P

Jakieś takie bo nie mam innego :P
Ach !! Dwa ostatnie dni pełne wrażeń. Dzień wczorajszy określiła bym mianem : dzień dziecka. Poranek związany był na meczu Polska vs Argentyna. Jak zwykle oglądnęłam mecz do pierwszej przerwy technicznej pierwszego seta :;p Gdy zaczynała się moja druga lekcja- polski, to mój kolega wpadł do klasy jak burz i zaczął krzyczec: 'Jeeest!! Nasi wygrali !!'. Pani tak się przejęła że odpuściła nam pytanie. I za to właśnie ją lubię. Potem lekcje zleciały mi na .. rysowaniu głupot. Tak wiem że to niedorzeczne ale ja jestem jedna i unikatowa :D. Dostałyśmy kilka upomnień od pani ale na tym się skończyło. Gdy przyszłam do domu zabrałam się za naukę. W między czasie leciała powtórka, tylko czwartego seta, wczorajszego meczu na Polsacie Sport Extra. No ja bym nie oglądnęła. No i tak sobie oglądałam i nic się nie nauczyłam :P A i potem miała leciec powtórka z całego spotkania Polaków, ale leciał magazyn Liga czy coś takiego. Oczywiście pan Wanio jest niezastąpiony. Uwielbiam jego i jego teksty. Szacun. A wracając do tego magazynu to oczywiście poruszona była kwestia 'Dzika w żołędziach'- zgadzam się z panami ekspertami że ta akcja może przejśc do historii nie tylko polskiej siatkówki. A co dzisiaj . A dzisiaj była kartkówka i co? Może dwa dostanę oby :P. I kolejne odpały w naszej szkole. Były też zawody, ale dziewczyn:(. Jutro będą chłopczyki. Ooo tak :p Lubię to. Nauki na jutro nie mam, więc luz.A jutro mecz Polska vs Iran. Przeciwnik nieobliczalny. Znowu meczu nie oglądnę ale to tylko szczegół. Dobra kończę i pozdrawiam.

Piosenka dnia: Video- Środa, Czwartek  - bo chce żeby był już piątek :DD

Tekst dnia: A: Czego słuchasz??
                 A: Niczego. Mam tylko włożone słuchawki do uszów.
                 A: Aaa udajesz taką niedostępną:D
Moja genialna wymiana zdań z panną Anna. Pierwsza i trzecia kwestia należy do mnie. A nie zdziwcie się że ciągle pisze teksty jakiejś Anki. W mojej klasie jest szesc dziewczyn o tym imieniu. :DD

P.S.
Musiałam dodac ten filmik. Panie Kubiak podziwiam pana :D

                                            

poniedziałek, 21 listopada 2011

Bardzo meczowo- siatkówkowo :DD

jedno z zdj mojego 10-letniego brata :DD

Na początek wyjaśnienia. Wczoraj nie było notki bo mi się jak zwykle nie chciało :p A wracając do wydarzeń ze wczoraj, to poranek, bardzo bardzo miły, ze względu na wygraną Polaków nad Kubańczykami. Mecz z mojego punktu widzenia bardzo ciekawy. Patrząc na grę naszego zespołu widać zgranie, chęć do gry. I oto chodzi :D Pozostałą część dnia spędziłam w ciepłym domku. Bo pogoda na dworze nie rozpieszcza. Ale i tak jest ciepło jak na listopad. A i do końca wczorajszego popołudnia uczyłam się z angielskiego. Nie cierpię szkoły:D  Dzisiaj wstałam sobie o 6. Specjalnie żeby się przygotować do szkoły i oglądać jeszcze studio przed meczowe. Jak ja zazdroszczę tym, którzy dzisiaj mieli do szkoły na 10, albo mieli zwolnienie z pierwszych dwóch lekcji. Ja jednak tak nie miałam i oglądnęłam sobie tylko mecz do pierwszej przerwy technicznej pierwszego seta przeciwko Serbii. To i tak dobrze. Ale na szczęście moja mamusia mnie powiadomiła, że nasi wygrali. Dostałam na historii sms ‘a właśnie od niej, i zaczęłam się cieszyć jak głupia, a baka się tak na mnie popatrzyła jak by mi się coś działo. Ale cóż. Teraz należy się cieszyć. Jutro podobnie jak dzisiaj oglądnę sobie mecz, bo ja w porównaniu do innych mam zawsze na 8. Żal.pl. A jutro się nie zwolnię, bo na pierwszej mam sprawdzian z polskiego, i szczerze powiedziawszy mam go w d***e, znaczy się w czterech literach. A wracając do dzisiejszego dnia, to miałam kolejne odpały. Śmiałam się z byle głupoty. Właśnie skończyłam oglądać powtórkę dzisiejszego spotkania. Mecz nie zły, nie zły. Najfajniejsza, a zarazem dramatyczna akcja meczu to ta, w której M. Kubiak [który a propos został wybranym najefektowniejszym zawodnikiem meczu czy jakoś tak ], przeskoczył, skoczył, co on tam zrobił, sam tylko on wie, w każdym bądź razem na stolik. Ale podziwiam go za odwagę, bo ten wyczyn mógł się skończyć kontuzją. Prawdziwy walczak, zresztą jak każdy z naszych zawodników. Powtórkę meczu oglądałam z tatą, który na każdego zawodniku, coś podgadywał, nazywał po swojemu itp., itd. Tak na przykład takiego, albo nie niech to zostanie tajemnicą jak sobie nazwał Milosa Nikicia. A moim ulubionym zawodnikiem od dnia dzisiejszego dnia została Uros Kovacevic, za co zapytacie?  Za fajne imię. Gdy zdobywał punkt darłam się ’Uros Kovacevic 4x klask Uros Kovacevic’ i ‘dawaj młody’A mój tata się wtedy tak fajnie denerwował i mówił że jestem zdrajczynią. Ale ja wiedziałam, że nasi wygrają ten mecz. Doba [jak to mówi mój kolega]  kończę bo się rozpisałam. Do[oby] jutra, i obym odwiedziła tego bloga z takim samym humorem jak dzisiaj (chodzi mi o wygraną Polaków). Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia, owocnym w naukę.

Piosenka dnia: Example ' Changed The Way You Kiss Me' - oj uwielbiam ją, a po imprezie tym bardziej :D

Tekst Dnia:  na biologii: Zniszczyłeś mój świat!! W 3d :P

sobota, 19 listopada 2011

Najdroższy szampan.. ;D

z serii 'Bo to było głupie :p'

To już jutro. Ale fajnie.:D Nasz pierwszy mecz w PŚ ,a już taki trudny przeciwnik,a mowa o reprezentacji Kuby. Będzie trudno,ale damy radę. ;) Budzik nastawiony na 6;30 więc mam nadzieje że nie zasnę. A dzisiaj kolejny dzień pełen wrażeń. Byłiśmy dzisiaj z przyjaciółmi w Multikinie. Było suuper. Jak to zwykle bywa :p. Uwielbiam tych wszystkich moich czubków. O filmie jestem w stanie mało powiedziec , ponieważ cały czas się śmiałam z naszych odpałów :D. W końcu wiedziałam że tak będzie. A w ogóle to dzisiaj miałam jakąś fazę :D. Dzień w pełni wykorzystany, meczący. Pozdrawiam i papa :D

Piosenka dnia:  ACDC- 'Thunderstuck'- bo kojarzy mi się z siatkówką ,a szczególnie z rzeszowską drużyną [jeśli ktoś był na meczu Resovii to wie o co chodzi :D]

Tekst dnia. B: 'Najdroższy szampan dla cb kotku ;D'
                  A: 'Ta chyba Pikolo :D                          '- hahaha uwielbiam  

piątek, 18 listopada 2011

Nagazowani.. taa od razu :D

:DD

Jak fajnie że dziś już piątek. W szkole dzisiaj nudyy jak masakra. Wszyscy nie wyspani, po wczorajszych baletach. Na początek dnia dostałam +4 z PP. No i znowu mi punkta brakowało do 5. Shit. Na czwartek muszę zrobic projekt z polskiego. Za jakie grzechy się pytam ?? Ale to dopiero na czwartek:P A w niedziele zaczyna się Puchar Świata. Już się nie mogę doczekac. :) Dzisiaj notka trochę krótsza, bo zaraz lecę do koleżanki 'uczyc się'. Czyli po mojemu na ploty. Pozdrawiam i do następnego :)

Piosenka dnia: Chris Brown feat. Benny Benassi 'Beautiful people.'  -bo jest fajna i z czymś mi się kojarzy

Tekst dnia: Nasza pani psor: 'Wy dzisiaj wszyscy jesteście nagazowani jak orenżada'- ona to nam potrafi poprawic humor sarkazmem :D

czwartek, 17 listopada 2011

Oj tam oj tam ;P

Z serii, Dobre, bo Bieszczadzkie ;DD'

Dzisiejszy dzień- pełen wrażeń. Gdyż dziś miała miejsce dżampreza stulecia. O tak ;D. Było zaglebiście. Ekipa oczywiście dopisała. Właśnie wróciłam do domu i jestem padnięta i cholernie mnie bolą nogi. Ale może napiszę co działo się na naszej imprezcę ;D Na początku jak zwykle nudy. Ale gdy nasz cudowny DJ zapuściła hit grupy Power Play 'Zawsze coś' zaczęła się na dobre dyskoteka. Wszyscy zaczęliśmy śpiewać. Niezła była z tego parodia. Hehe. Potem była 'chusteczka', chyba trwała z 30 min. Wycałowałam się za wszystkie czasy ;D Ale jednego całusa zapamiętam na zawsze ♥. Potem już tylko dobra muza. Przetańczyłam chyba z 95% wszystkich piosenek. W ogóle było git. Moja klasa jest the best. Pozdrawiam wszystkich :). Potem powrót do domu, trochę mniej przyjemna historia, bo uciekł mi autobus, ale tata przyjechał po swoja córunie. Dobra kończę bo jutro muszę wstać koło 6. Pozdrawiam i do następnego :DD A i dobranoc :d

Piosenka dnia: Power Play 'Zawsze coś'-   na hymn klasowy !!;D

Tekst Dnia: 'no oj tam oj tam ' - :DD

P.S. 
Wczoraj miała śmierć pewnego kotka. Kotku z pewną Anią pamiętamy o tobię. :DD

środa, 16 listopada 2011

'Wszyscy mają fazę. Mam i ja'

Bieszczadzkie ;DD

Cześć !! Post miał być dodany wczoraj, ale że tak napiszę nie chciało mi się. Więc gdy go bdziecie czytać, to jest napisany w czasie przeszłym :D Miłego Dnia:)

Wstałam sobie dzisiaj rano w wpadłam na genialny pomysł. A jeżeli ja mam genialny pomysł z rana to równa się z tym, że on nie wypali. Weszłam do kuchni i zaczęłam zaczęłam akcję 'Mamo ja nie chce iść dzisiaj do szkoły, jak chcę do Rzeszowa !!'. Byłam bardzo zdziwiona gdy mama się zgodziła. Więc ubrałam się  i wyruszyłam na przystanek PKS. W drodze do stolicy mojego wojewódzctwa spotkałam moją koleżankę z gimnazjum. Nim się obejrzałyśmy,a byłyśmy z Rzeszowie. I każda poszła w swoją stronę. Najpierw poszłam do fotografa wywołać moje nowe focie ;D A tak w ogóle przydałaby mi się nowa tablica korkowa, bo na tej się już nic nie mieści, ale mniejsza z tym. Kolejnym punktem mojej wycieczki było Millenium Hall. I tam się zaczął szał zakupów. Spędziłam tam chyba z dwie godz. ale wyszłam usatysfakcjonowana. Kupiłam sobie śliczny sweterek i bluzkę na czwartkową dżamprezę :D Już się nie mogę doczekać. Po zakupach wróciłam do domu i zabrałam się za naukę, bo na środę (czytaj: jutro) mam jakieś dwa posrane projekty. O bosh, ale i z tym się uporała. A dzisiaj wieczorem oglądałam w towarzystwie mojego taty i brata mecz Polska vs Węgry. I wygrali 2:1. Ale fajnie. Mój entuzjazm = 50% a to znaczy że mi się chce spaać. Dobra kończę, bo już nie mam weny, i jestem wykończona po dzisiejszym, jakże owocnym dniu. I teraz pasowałoby powiedzieć tak jak jakaś babka z TV ' Żegnam się i do widzenia, do zobaczenia'. Pozdrawiam i zachęcam do komentowania i zostawiania linków swoich blogów. Chętnie odwiedzam. I dziękuje czytelniczce snajper za to,że jak jedyna [chyba] czyta i komentuje te moje durne wypociny. Dobra koniec. ;p

Tekst dnia: 'Wszyscy mają fazę. Mam i ja' - bo czasami takie farmazony wychodzą nam na lekcjach ;D

Piosenka dnia: The Wanted- Lightning - a taka jakaś :DD

poniedziałek, 14 listopada 2011

I like how it feels :D

bo I ♥ Kraków 
Dzisiejszy dzień jest (był) super, mega, hiper, odlotowy :) Poranek jak zwykle nudny. Oczywiście zaspałam. Ale do szkoły się nie spóźniłam. Oh yeah !!. Mówiłam wam że kocham wf. Jak nie to teraz mówię. Kocham wf, bo dostałam się do kadry reprezentującej szkołę oczywiście w siatkówce. Ale się cieszę, bo chodzę dopiero do tej szkoły dwa miesiące, i po tylko dwóch wf z siatki pani mnie już zauważyła. Ale mam zaciesz :p. Po drugie sprawcą mojego dobrego humoru jest dzień czwartkowy, w którym odbędą się szkolne andrzejki. Oh kolejna impra :D I tu do głowy przychodzi mi tylko jedną pytanie, które w tej chwili przychodzi do głowy każdej dziewczynie, kobiecie. W co ja się ubiorę co ? Ekspresowe zakupy. O taak :D. A i jeszcze dzisiaj zaliczyłam pierwsze spóźnienie w tym roku i oczywiście wszyscy byli wielce zdziwieni. Ja się pytam WTF??!! Dobra kończę bo pasuje się nauczyć coś z historii bo ma niby pytać, no i z polskiego bo sprawdzian. Pozdrawiam i do następnego :D

Piosenka dnia: Enrique Iglesias feat. Pittbul- I like how it feels   - bo mam dziś dobry chumor

Tekst dnia: Ania:  'Nasz mądry słownik wszystko nam powie (czytaj: NIC)'

niedziela, 13 listopada 2011

Facepalm x2 haha

zdj zrobione przez mojego brata :)
Post napisany dzisiaj, bo wczoraj mi się nie chciało. Tak wiem, że jestem straszliwym leniem, takim do potęgi entej :P Dzień wczorajszy był w sumie fajny. Wstałam sobie o 10, aż tu nagle mama wpada do pokoju i mówi, żebym poszła do sklepu. Myślę nie chce mi się, ale pójdę. A tak mi się nie chciało. Ale czego nie robi się dla mamy. Poszłam z bratem, bo samej to tak nudno. Przynajmniej poprawi mi humor. Szalał całą drogę. Będąc w sklepie zaopatrzyłam się na oglądanie meczu przed telewizorem, jak zwykle kupiłam chrupy, co tam że niezdrowe, i puszkę, nie nie piwa tylko pepsi :DD. I z takimi oto zakupami wróciłam do domu. Pomogłam trochę w kuchni a tu patrzę już 14. Czyli za pół godzinki mecz. Jupi.  Zwołałam wszystkich chętnych na oglądanie meczu i się zaczęło. Na początku dodam, że uwielbiam oglądać mecze z rodzicami. Po pierwsze lubię ich teksty typu: tata: ‘A ten Tichacek nie gra czasem w Częstochowie’ Facepalm nr. 1. Oczywiście poprawiłam tatę. Za to mama uważała, że Z. Bartman to uwaga: niepowołany w ogóle F. Drzyzga. I tu zaliczyłam kolejnego Facepalma. Na szczęście więcej takich spostrzeżeń moich parentsów nie było. A wracając do meczu nasi powinni przegrać 0: 3, a skończyło się na 2:3. Dobre i tyle. Po meczu mój genialny brat zaproponował oglądanie ‘Pamiętników z wakacji’. Uwielbiam ten program. A tak na serio ‘Pamiętniki z wakacji’= ‘Dlaczego ja’= ‘Trudne sprawy’. Nie dość, że w tych wszystkich programach grają jedni i ci sami aktorzy, to fabuła jest strasznie podobna. A dzisiaj od samego dnia nudy. Po obiedzie chwile pouczyłam się z angielskiego, i mam nadzieje, że tej edukacji to na dziś tyle. Już jutro znowu zaczynamy trudny tydzień. Ja nie chce do szkoły!!. Pozdrawiam i do następnego

Piosenka dnia:  The wanted- Glad You Came <3

Tekst dnia: Iza: 'Anka co ty pieprzysz ? :p'
            Ja:  'Hmm.. Zupę ??!!' haha


PS. Dzisiaj swoje urodziny obchodzi młody przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów- Marko Bojic. Lubię tego zawodnika. :)(ale nie dlatego że mam z nim fote oraz autograf, i za tą jego różową koszulkę też nie [chociaż i tak była fajna]), ale za jego postawę min. w meczu z AZS-em Politechniką Warszawską. :))

piątek, 11 listopada 2011

Bardzo hmm... sportowy wieczór ;DD

Zdj. jeszcze z maja 2010r. Mecz Polska vs Francja; DD Fajnie było :P

Ajj dzisiaj od rana wielkie sprzątanie. Aż się sama zdziwiłam ile dzisiaj zrobiłam. Tak w ogóle to w końcu się wyspałam.:) Yeahh ;DD. Wstałam sobie o 9. Poranna toalet, śniadanko i do sprzątania. Szybko się z tym uwinęłam. Normalnie jak nigdy :p A potem już pozostało mi tylko czekanie na dzisiejszy wieczór, który był bardzo emocjonujący pod względem sportowym. Najpierw wygrana podopiecznych Andrei Anastasiego 3:0 przeciwko Czechom. Czekam jutro na replay :P W między czasie oglądanie na włoskim kanale, turnieju o nazwie:  All Star 2011 Memorial Marcello Gabana (trzeba było sprawdzić na stronie tamtejszej ligi nazwę żeby nie napisać jakiejś głupoty), czyli mecz gwiazd włoskiej Serie A przeciwko reprezentacji Włoch .Wygrana podopiecznych trenera Mauro Berutto 3:2 :P  .Mecz oglądałam kawałkami, ale nie przypominał on naszego odpowiednika meczu gwiazd choćby z 2010 roku, gdzie nasi siatkarze bawili się razem z kibicami. Ten dzisiejszy był podobny do tego z 2009 roku. U nas grali wtedy przeciwko sobie jak dobrze pamiętam nasi Polscy zawodnicy przeciwko zagranicznym. Wtedy nie było zabawy jak rok później, tylko mecz toczył się o jakiś finał itp.Powaga na maksa A przed chwilą skończył się mecz Polaków przeciwko Włochom oczywiście w piłce nożnej. Nasi przegrali 0:2. Szkoda, że Błaszczykowski nie wykorzystał karnego :( Do jutra (oby). A tak w ogóle to miłego weekendu :D

Piosenka dnia: Rihanna feat. Calvin Harris- We Found Love   a tak fajna:P

Tekst Dnia: 'Ej czy ten Nowakowski się nie farbną?!!'  - tekst mojego inteligentnego, 10-letniego brata, przy okazji ja przy tym tekście strzeliłam znanego Faceplama :D

czwartek, 10 listopada 2011

Bo mu jesteśmy jak takie ... hmm baranki ?!!

Baranek z wakacji z moimi dwoma barankami: Ola und Ania :DD
ps. pamiętacie jak nas rano budził ?? heheh


I zaczynamy jutro długi weekend. Juupi. Już się nie mogłam doczekać. Ale jakoś zleciało. Dzisiaj moja klasa miała jakiś totalny odpał :) wraz ze mną :P. Śmialiśmy się z byle głupoty, o skupieniu na lekcjach nie było mowy :D Mimo że jesteśmy klasą dopiero całe dwa miesiące (chyba się nie mylę), funkcjonujemy tak jakbyśmy się znali wiele lat :P.Byliśmy jak takie baranki :p Od razu się przyznaje, że nie mam czasu teraz na fotografię i będę dodawać zdj z wakacji itp itd :p Teraz przejdźmy do informacjii troszeczkę smutnych. Baba od fizyki mnie pytała. A wczoraj miałam takie przeczucie że  mnie zapyta i się pouczyłam :p. I co dostałam -4. Jak na mnie i to z fizyki to tak jakbym dostała 5. A z niemca dostałam +4, znowu brakło 1,5pkt do piątki. Lol. A jutro jest mecz. Ale fajnie. Już się nie mogę doczekać. Obowiązkowo jutro ja będę królowała przed telewizorem, bo jak mówi mój tata, 'Kto ma pilot ten ma władzę .' Hah. Mimo że to jest tylko sparing trzymam i będę trzymała mocno kciuki. No i życzę szybciutkiego powrotu do zdrowia Bartoszowi Kurkowi. Niech się pan 'kuruje' bo za tydzień już PŚ, i mam nadzieję tam pana zobaczyć :p W bardzo dobrej formie rzecz jasna. Nie noo teraz żartuje. Życzę po prostu zdrowia, bo ono jest najważniejsze :D A i jeszcze jedną. Oprócz Piosenki Dnia postaram się wprowadzić Tekst Dnia, czyli jakieś śmieszę słowo, zwrot.A i w sobotę wypad do Multikina, kto wie ?? ! :P Do następnego. Pozdrawiam :DD

Piosenka Dnia: Dave Mccullen Aston Coles- Upside Down  - bo słuchałam jej, gdy pisałam tego posta :P

Tekst Dnia:  Pani od Historii: 'Nie żujemy gumy na lekcji. Proszę ją wyrzucić do kosza'
                   Moja koleżanka Panna Anna: 'Noo, już połykam !!' - rozwaliła mnie tą odpowiedzią, cała klasa                                śmiała chyba z 5 min z tego :DD        

 P.S. Jutro również zapowiada się bardzo ciekawy mecz gwiazd ligi włoskiej przeciwko reprezentacji Włoch. Transmisja na włoskim RAI Sport 1. Jeśli macie Cyfrowy Polsat to ten kanał znajduję się na  pozycji 172. Serdecznie zapraszam bo szykuje się ciekawe  widowisko. Początek o 20:10 :DD                                                  

środa, 9 listopada 2011

That’s when my heart skip skips a beat :P

Bieszczady październik 2011, ja chce tam jeszcze raz :DD

Witam :)) Zacznę od wyjaśnień. Wczoraj nie dodałam posta, bo najzwyczajnie w świecie nic mi się nie chciało. Dzisiejszy dzień minął w miarę fajnie. Musiałam dzisiaj czekac na autobus 15 min. Spóźniłam się na biologię, ale oczywiście nie dostałyśmy spóźnienia. Wypiłam dzisiaj chyba z pięc Tymbarków :DD.Na geografii oglądaliśmy jakiś film niby miał byc 'romantyczny'. Czy był nie wiem, bo uczyłam się na historię, a historii nie było bo pani poszła na jakąś tam próbę. Yeahh :P W czasie gdy pani była na tej próbie my grałyśmy w CBG. Uwielbiam tą 'grę'. Niektóre teksty mnie rozwalały- jedno z moich ulubionych słów. Potem nie było już nic ciekawegoo nuddy. Musiałam czekac praawie godzinę na PKS. Bosh!! Dobra kończę bo nie wiem co napisac, a gdy nie wiem co napisac , pisze głupoty. Trochę zagmatwałam :P Do następnego :)

Piosenka dnia: Olly Murs feat Rizzle Kicks- Heart Skips a Beat  - bo jest fajna :DD

poniedziałek, 7 listopada 2011

Wszyscy mamy źle w głowach...

Powrót do domu :)
Dzisiejszy dzień był zalgebisty :DD Chociaż na taki się nie zapowiadał. Ale może od początku. Wstałam sobie o 6:30, bo myślę ‘nie będę się spieszyć co nie’ no i po tych moich wielkich przemyśleniach doszłam do wniosku, że pasuje sobie paznokcie na jakiś szałowy kolor pomalować. Jak pomyślałam tak też zrobiłam. Nooo niestety o mało nie spóźniłam się na pks’a, którego mam o 7:30. :p Siedzą w autobusie z meine koleżanką i jak to zwykle gadamy o lekcjach, jakie dzisiaj mamy. Pierwsza myśl ‘o masakra’. Na początek dnia dwa wf, no nie ma co, jakiś ruch z rana wskazany :p Na szczęście była siatka, ‘przynajmniej to’. Po wf z hali wychodziłam uśmiechnięta od ucha do ucha gdyż, iż, ponieważ moja pani wuefistka pochwaliłam mnie Dumna jak paw ‘noo dobra może nie jak paw’ szłam na historiię. O bosh dobrze, że nie pytała. Ale jutro już tak dobrze nie będzie. Trzeba się uczyć, trzeba się uczyć, trzeba się uczyć X1000. Bo wywiadówka dopiero albo już 28.11.2011. Ludzie, za jakie grzechy się pytam. Mniejsza z tym historia = nuddy na maksa. Panii jak zwykle dużo nawijała a ja za ten czas dowiedziałam się, że w dzisiejszym odcinku M jak Miłość zginie Hanka M. SZOK!! Pasuje ogląda odcinek, (ale, o której on leci???). W naszą dość inteligentną rozmowę wtrąciła się pani histor…., no pani od historii. No i o serialu nie było już rozmowy, a szkoda, bo nasze czarne scenariusze były powalające. Potem już moje standardowe pytanie, ‘Kto idzie ze mną do sklepu??’ Oczywiście moje trzy towarzyski od razu się zgodziły. Zakupy szybciutkie. Zakupiłyśmy bułki oraz ja Tymbarka (TYMBARK RZĄDZI!!!). I wracamy sobie aż tu nagle koleżanka Anna (nie chodzi o mnie) nie fortunnie upadła, i zrobiła sobie cos w rękę. Od razu zaproponowałam jej towarzystwo w drodze do higienistki. Pasowało się spóźnić pierwszy raz w roku !!! i to na dodatek na biologie :D Oczywiście nikt nam nie wpisał spóźnienia, bo pan W. zapytał klasę uwaga cytuje ‘Wszyscy są’ wpisał pełny stan klasy. Luuz tak zawsze może być nie mam nic przeciwko. A teraz UWAGA: Akcja Dnia: nasi klasowi pakerzy (żart oczywiście) nieśli pudełko z keyboardem czy jakoś tak i udawali, że niosą trumnę. Normalnie o mało, co nie spadłam z krzesła. Podziwiam ich za  skupienie i powagę, robili to tak wiarygodnie. lOL 3:D Potem niemiecki. Banalna kartkówka. I anglik. Czemu mi zawsze brakuje tak mało punktów, tym razem 2,5 do piąteczki. Teraz siedzę nad durnym zadaniem z fizyki.  I HATE FIZYKA!!! Ale samo się nie zrobi, a szkoda.  Zakuwanie z historii czas zacząć. Do następnego :P

Piosenka dnia : Elektryczne Gitary- Dzieci {Wszyscy mamy zle w głowach}-  adekwatna do dzisiejszej naszej FAZY :P !!!

niedziela, 6 listopada 2011

I już po łikendzie :(

Z dzisiejsze 'wycieczki' :DD

A tak się w piątek cieszyłam że się weekend zaczyna a dzisiaj to mi się płakać chce, bo znowu 5, a nie sorry 4 dni do szkoły i tak do d.. , do czterech liter. Ale tak żeby nie było tak ponuro może powiem co robiłam w te dwa dnii wolności :DD A więc sobota = porządki. Nooo w końcu ktoś to musi zrobić. Ale po południuu był już luz !! Nie ma to jak łączyć przyjemne z pożytecznym, a chodzi o oglądanie meczu Skra vs Jastrzebię <szkoda że JW przegrał > a przy tym nauka. Ja to po prostu mam taką podzielną uwagę że hoho :DD. W sumie to nic się nie nauczyłam ale co tam. Pod koniec półrocza się będę tym martwić.Wieczorem miała być imprezka ale nie wyszło. Cóż nie pierwsza, nie ostatnia :P A niedziela to inna bajka. Otrzymałam moją super zaje....ą mgiełkę do ciała. UWAGA: teraz reklama. Polecam nawilżającą mgięłkę do ciała o zapachu Summer Breeze. Jest po prostu boska.  Po południu sesyja z Michałem :DD Jak ja go w ogóle znoszę, uparciuch jeden :D W sumie to było fajnie a nawet bardzo. Bitka liściami to było TO !! Uwielbiam się z nim bawić :P. Po przyjściu do home oglądanie tv, komp itp itd. Właśnie przed chwilą skończyłam to durne zadanie z angielskiego. Kto wymyślił żeby list pisać na 120 słów?? Mi wystarczyło by 5 rozwiniętych zdań. Ale kto zrozumie pana G. ??  Jutro od samego rana będzie maszkara (czytaj. masakra). Znowu się pytam kto wymyślił w poniedziałek z samego rana dwa wf ? WTF?? Mam nadzieję że chociaż będziemy w siatkę grać. Oby bo inaczej to mnie tam trafi. A potem historia szkoda gadać. Bosh żebym tylko ten tydzień przetrwała to będzie git :)) Dobra kończę bo się rozpisałam. Dobrej nocki i do jutra :)**

Piosenka Dnia: Moosak & Duże Pe- Na raz (Senk że Cover)  [wpadła mi wczoraj w ucho i nie mogę przestać jej słuchać]

P.S.
Dziękuje blogowiczką snajps . oraz Siatkara9519  za słowa otuchy i wsparcia. Thanks :))

Początki zawsze są trudne ?!!

Fotka z początka września :P

Uff. W końcu się zdecydowałam i zaczynam pisać tego bloga :)Będzie on przypominał formą trochę pamiętnik. Już wiele razy zabierałam się za to aby poprowadzić taki eksperyment, ale zawsze znajdowałam jakąś wymówkę, że nie będę miała czasu i różne tego typu. Lecz tym razem wzięłam się za siebie i spróbuje podołać temu wyzwaniu. Jetem uparta, więc myślę że się uda :DD Może teraz trochę o mnie. 16 lat temu nadano mi imię Anna. Jestem uczennicą 1 klasy LO. Interesuję się wieloma rzeczami:P Jeśli ktoś będzie chciał więcej informacji na mój temat chętnie się nimi podzielę. Czego oczekuje od tego bloga ?? Hmm, na pewno poznania nowych ludzi, to przede wszystkim. A o reszcie przekonam się w "praniu". Notki  w miarę możliwości będą pojawiać się codziennie i do tego czasem będę dodawać moje amatorskie fotki :DD
 Więc zaczynam :))

P.S
W komentarzach zostawiajcie linki do swoich blogów :)
A i notka o tym jak spędziłam weekend powinna pojawić się tak pod wieczór.
A i jeszcze jedna (jaka ja jestem nie rozgarnięta) po każdym postem będzie pojawiała się Piosenka Dnia.
A taki mój wymysł :DD