 |
| jedno z zdj mojego 10-letniego brata :DD |
Na początek wyjaśnienia. Wczoraj nie było notki bo mi się jak zwykle nie chciało :p A wracając do wydarzeń ze wczoraj, to poranek, bardzo bardzo miły, ze względu na wygraną Polaków nad Kubańczykami. Mecz z mojego punktu widzenia bardzo ciekawy. Patrząc na grę naszego zespołu widać zgranie, chęć do gry. I oto chodzi :D Pozostałą część dnia spędziłam w ciepłym domku. Bo pogoda na dworze nie rozpieszcza. Ale i tak jest ciepło jak na listopad. A i do końca wczorajszego popołudnia uczyłam się z angielskiego. Nie cierpię szkoły:D Dzisiaj wstałam sobie o 6. Specjalnie żeby się przygotować do szkoły i oglądać jeszcze studio przed meczowe. Jak ja zazdroszczę tym, którzy dzisiaj mieli do szkoły na 10, albo mieli zwolnienie z pierwszych dwóch lekcji. Ja jednak tak nie miałam i oglądnęłam sobie tylko mecz do pierwszej przerwy technicznej pierwszego seta przeciwko Serbii. To i tak dobrze. Ale na szczęście moja mamusia mnie powiadomiła, że nasi wygrali. Dostałam na historii sms ‘a właśnie od niej, i zaczęłam się cieszyć jak głupia, a baka się tak na mnie popatrzyła jak by mi się coś działo. Ale cóż. Teraz należy się cieszyć. Jutro podobnie jak dzisiaj oglądnę sobie mecz, bo ja w porównaniu do innych mam zawsze na 8. Żal.pl. A jutro się nie zwolnię, bo na pierwszej mam sprawdzian z polskiego, i szczerze powiedziawszy mam go w d***e, znaczy się w czterech literach. A wracając do dzisiejszego dnia, to miałam kolejne odpały. Śmiałam się z byle głupoty. Właśnie skończyłam oglądać powtórkę dzisiejszego spotkania. Mecz nie zły, nie zły. Najfajniejsza, a zarazem dramatyczna akcja meczu to ta, w której M. Kubiak [który a propos został wybranym najefektowniejszym zawodnikiem meczu czy jakoś tak ], przeskoczył, skoczył, co on tam zrobił, sam tylko on wie, w każdym bądź razem na stolik. Ale podziwiam go za odwagę, bo ten wyczyn mógł się skończyć kontuzją. Prawdziwy walczak, zresztą jak każdy z naszych zawodników. Powtórkę meczu oglądałam z tatą, który na każdego zawodniku, coś podgadywał, nazywał po swojemu itp., itd. Tak na przykład takiego, albo nie niech to zostanie tajemnicą jak sobie nazwał Milosa Nikicia. A moim ulubionym zawodnikiem od dnia dzisiejszego dnia została Uros Kovacevic, za co zapytacie? Za fajne imię. Gdy zdobywał punkt darłam się ’Uros Kovacevic 4x klask Uros Kovacevic’ i ‘dawaj młody’A mój tata się wtedy tak fajnie denerwował i mówił że jestem zdrajczynią. Ale ja wiedziałam, że nasi wygrają ten mecz. Doba [jak to mówi mój kolega] kończę bo się rozpisałam. Do[oby] jutra, i obym odwiedziła tego bloga z takim samym humorem jak dzisiaj (chodzi mi o wygraną Polaków). Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia, owocnym w naukę.
Piosenka dnia: Example ' Changed The Way You Kiss Me' - oj uwielbiam ją, a po imprezie tym bardziej :D
Tekst Dnia: na biologii: Zniszczyłeś mój świat!! W 3d :P