sobota, 31 grudnia 2011

Spontaniczne życzenia :D

Dzisiaj nagrałam dla was filmik. Może moja twarz nie jest za bardzo wyraźna, ale tak miało byc. Od razu przepraszam za jakośc, ale nagrywane kamerką, i za te wszystkie 'eeeee' i 'yyyyyyyy' ale nie umiem skladac życzen i wg to mój taki pierwszy filmik. Więc życze Happy New Year'a :DD


P.S.
Widac mojego złamanego palucha hheheh :P

czwartek, 29 grudnia 2011

Rzeszowskoooo (...)

zabawa z bombką ;DD




Witam wszystkich czytających moje wypociny. Dzisiaj byłam w Rzeszowie i jestem z tego wyjazdu bardzo zadowolona. Po pierwsze z moim palcem, co raz lepiej i bardzo się z tego cieszę, a po drugie byłam na małych zakupach. Może to jakieś dziwne, ale nie za bardzo lubię chodzić na wielogodzinne maratony, po galeriach handlowych. Ale nie powiem, że czas od czasu nie odwiedzam ich. Więc po wizycie u lekarza, pojechałam do rzeszowskiej Plazy, w celu udania się do Empika. A po co tam byłam. A już mówię, byłam po bileciki na Puchar Polski. Z miejsc, jakie zamówiłam jestem bardzo zadowolona, i już się nie mogę doczekać. A potem zaczęłam buszować, po sklepach. A kupiłam sobie bardzo fajne getry, takie cieplutkie, i w kolorze 'kawy z mlekiem'. Zakochałam się w nich od razu. Potem wstąpiłam, do Golden Rose i zakupiłam świetny lakier. Tak wg jestem uzależniona od lakierów do paznokci, a moim zdaniem najlepsze są właśnie z firmy Golden Rose, cena może nie jest niska, ale jakość cieszy :D Hmm co by wam jeszcze napisać. A już wiem, słuchałam dzisiaj przerywanej relacji z meczu Olsztyn vs Resovia. Oczywiście goście wygrali 0:3. Cieszę się z dobrej formy rzeszowian i oby tak dalej. Jutro ma u nas chodzić ksiądz po kolędzie. Jest nowy i jestem ciekawa czy w bezpośredniej rozmowie będzie taki jak jego poprzednik. I chyba będę już kończyć, bo nie chce mi się już pisać. Pozdrawiam.


Piosenka dnia:     kings of leon- use somebody ♥


P.S.
Przypominam o pytaniach do mnie. Jeśli masz jakieś , pisz w komentarzu :P

P.S. 2
Jakieś zdjęcie dodam jutro, bo nie mogę znaleźc ładowarki do aparatu :p to przez ten zakichany bałagan :P

środa, 28 grudnia 2011

Po-świątecznie ;D

moje dzieło ;DD


Cześć!!! Jak tam po świętach. Mnie złapało po-świąteczne lenistwo. Nic mi się masakrycznie nie chcę, a jak sobie pomyślę o nauce to już w ogóle.Nie było mnie tu dwa dni z powodu  'patrz powyżej'. A co się u mnie wydarzyło. Więc w Szczepana byłam u mojej przyjaciółki. Gadałyśmy, śmiałyśmy jak zwykle. A wczoraj ona przyszła do mnie. I jestem jej za to wdzięczna, bo jeśli nie odwiedziłaby mnie to leżałabym w łóżku do wieczora. Seryjnie. A wieczorkiem gadulec. Tak w ogóle to ja nie wiem jak ogarnęłam 5 rozmów na raz. Ale jakoś mi się udało. Nie ma to jak wygłupy z Kacperami ;P Nie nie pomyliłam się w pisowni. A potem jeszcze doszedł Marcin itd. A dzisiaj zrobiłam takie fajne gwiazdki. Zdjęcie na górze. Napracowałam się ale myślę że się opłacało. Ale najlepsze było to że siedzę sobie kulturalnie w salonie i tworzę a każdy kto przechodził przez salon  pytał (tu mam na myśli mojego tate, braci i dwóch kuzynów) 'Co to??'. No sorry ale czy to nie są gwiazdki ??. Ale kończę z tym tematem. A jutro jadę na kontrole mojego palucha. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i nie zostanę w szpitalu. A tak po za tym będę kończyć, bo w ostatnich dniach nie mam weny. Pozdrawiam ;DD

Piosenka dnia: One Directiom- What Makes You Beautiful        uwielbiam ją ♥♥♥

P.S.
Przypominam o pytaniach do mnie. Jeśli masz jakieś , pisz w komentarzu :P

niedziela, 25 grudnia 2011

Kuzynosko- na ich cześć

moja choineczka ;D


Witam wszystkich. Co tam u was słychać po drugim dniu świętowania, bo u mnie super, ale może opiszę, co działo się u mnie w ostatnich dniach. Zacznę może od piątku. Zostałam w 'brutalny' sposób zbudzona przez moich kuzynów. Normalnie nie dadzą się człowiekowi, który poszedł tego samego dnia spać (poszłam  po 1) wyspać. Ale ja się jeszcze na nich odegram, niech sobie nie myślą. Przynajmniej miałam miłe towarzystwo, podczas jak to powiedzieli porannej kawie, którą piłam po dwunastej. A resztę tego dnia spędziłam najpierw na zakupach, a później w pomaganiu w kuchni. W sobotę od rana był wielki chaos związany z wigilijną kolacją. Krzątanie się po kuchni i sprawy związane z nimi. Ja z powodu ograniczonej władzy w prawej ręce zajęłam się dekoracją stołu. Nie będę kryła, że w tym roku mi się udało ładnie.BTW: A wiecie czego się jeszcze nauczyłam ?? Wiązać krawat. Wcześniej tego nie umiałam ale podszkoliłam się na bracie i tacie hahha. Po czternastej pojechaliśmy do mojego dziadka, gdyż tam miała odbyć się moja pierwsza Wigilia. Wszystko poszło sprawnie. Po pierwszej kolacji, miała się odbyć u nas druga, gdyż mamy dużo rodzinę i u mojego dziadka robimy tak, że zjeżdża się rodzina od mamy, a u nas od taty. Na tej drugiej bardziej mi się podobało, gdyż zawitali do nas moi cudowni kuzynie. A tak w ogóle to uwielbiam ten jeden dzień w roku, ponieważ możemy się tak spotkać całą rodziną w komplecie. Miałam iść jeszcze na Pasterkę, ale zaspałam i nici z tego. Nie pierwsza, nie ostatnia. A dzisiaj bawiłam się świetnie, ale może od początku. Poszliśmy dziś na sumę. Potem zjedliśmy pyszny obiad. A potem przyjechała do nas moja ciocia z wujkiem i oczywiście niezastąpieni kuzyni. Tak sobie myślę, że ten post powinien być w całości napisany o nich. Hahah ;D. A po czwartej pojechaliśmy do drugiej cioci, bo mieliśmy świętować zaręczyny mojego najstarszego kuzyna ;DD. A tam to dopiero była siara na maksa. Po pierwsze chcieli mnie wygonić do pokoju, w którym urzędowali najmłodsi, i to same chłopaki, ale powiedziałam że z gównirzerią nie będę siedziała i pozwolili mi z nimi zostać ;p Pośmialiśmy się, spotkałam się z dalszymi kuzynami. Oczywiście przy takiej okazji chcieli mnie sprowadzić na złą drogę. Oszz, ale się nie dałam. A w tekście dnia napisze wam mój inteligentny dialog z moim kuzynem M. No i na tym zakończę dzisiejszą dłuższą notkę. Jeszcze raz życzę wszystkim, wszystkiego, co najlepsze. Pozdrawiam ;D. A i jeszcze dodam że u mnie jest śnieg heh ;DDD


Piosenka dnia:  tinie tempah feat ester dean -love ♥

Tekst dnia: M(mój kuzyn): Ej Ania napijesz się czegoś?
                  A(ja): Nie dzięki.
                  M: Ale może chociaż turbo coli
                  A:  A co to ?? (ja w kwestii alkoholu jestem cienka ;P)
                  M: Noo cola zzzz.....
                  A: Jak coś z alkoholem to ja dziękuje.
                  M: Gdzie z alkoholem, tylko trochę wódki jest ;D
                  A: Ojj to widzę że my mamy inną definicję słowa 'alkohol'. Wiesz może spróbuje za jakieś
                       półtora roku.
                  M: Kuzynka nawet nie żartuj, na moim weselu się nie napijesz ??;(
                  A: Przykro  mi ale nie :) Tylko nie smutaj mi tu ;P (...)

PS.
Nie znacie kogoś, kto robi nagłówki na bloga ???

PS.1
Za błędy przepraszam ;D

PS.2
Czy jest u was taki zwyczaj jak posypywanie słomą, sianem, trotami lub czymś innym domów młodych dziewczyn. Bo u mnie jest i niestety dziś potrzebne były mi grabie :P. A tak przy okazji pozdrawiam tych 'słomiarzy'

PS.3
O dzisiaj możecie zadawać  mi pytania, które was nurtują. Walcie do  mnie śmiało, możecie zadawać  po kilka na raz. Na wszystko postaram się odpowiedzieć . Jeśli nazbiera się ich trochę (w co trochę wątpię) opublikuje je na początku roku. A wszystkie piszcie w komentarzach.

PS.4
Dzisiaj trochę chaotycznie ;D

sobota, 24 grudnia 2011

Świątecznie :D


Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyc wszystkim blogowiczą i nie tylko przede wszystkim dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń, pogody duch i dużo, dużo uśmiechu. Pozdrawiam wszystkich i życzę udanej Wigilii spędzonej w rodzinnym gronie ;)).
                                                                                             
                                                                                                               Blikeasier

czwartek, 22 grudnia 2011

Misz- masz ;P

takie wczorajsze z nudów ;P



Cześć wszystkim. Dopiero teraz zechciał mi się pisa posta, bo jakoś tak mi się ani wczoraj ani dzisiaj nie chciało pisać. Może trochę o wczorajszym dniu. Zaczął się bardzo obiecująco. Na biologii pisałam sprawdzian, który na dobrą sprawę miałam napisać jakieś dwa tygodnie temu. Jestem z siebie zadowolona, bo napisałam prawie wszystko. A potem wszystkie lekcje jakoś szybko zleciały. Na PO przyszła do nas pani dyrektor i poprosiła kilka dziewczyn do ustrojenia jeszcze jednej choinki. Więc że miałyśmy pisać sprawdzian z informatyki (tak właśnie z tego przedmiotu. Czy ktoś kiedyś pisał sprawdzian z infy ?? ), Nagadałyśmy pani Joli, że mamy wszystkie iść ubierać tą choinkę. A ona nam uwierzyła. Potem okazało się, że tak choinka miała pójść do pokoju nauczycielskiego, więc nie starałyśmy się za bardzo. A po tym ubieraniu wybrałam się na nasze pożegnanie przed końcowo-roczne. Byłyśmy na pizzy i było mega zabawnie. Wróciłam do domu koło 17. Nudziłam się strasznie, więc posprzątałam trochę w pokoju. A potem słuchałam relacji z meczu Asseco Resovia vs Draisma Apeldoorn. Na szczęście rzeszowianie wygrali i sprawili mi bardzo fajny prezent na święta ;DD. A dzisiejszy dzień był dla mnie dość dziwny. Nie poszłam do szkoły na naszą pierwszą wigilijkę klasową, bo musiałam jechać do szpitala na kontrole mojego paluszka. Okazało się, że palec się jakoś nie prawidłowo zrasta, i jeżeli za tydzień nic nie zmieni, będą mi wkładać jakieś druty, a to się wiąże z jakimś lekkim zabiegiem;(. Noo miałam plany żeby spędzić sylwestra z przyjaciółmi w Rzeszowie, ale nie w szpitalu, tylko na rzeszowskim rynku. Zobaczymy, co się wydarzy za tydzień. Trzymajcie za mnie kciuki, abym nie musiała cierpieć w tym szpitalu, a tak w ogóle 'I hate hospitale :!!" Będę już pomału kończyć. Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości w przed świątecznych porządkach.:DD A i jeszcze coś: Za błędy przepraszam ;P

Piosenka dnia: Serebro - Mama Ljuba   a bo mi poprawiła dzisiaj humor ;P

wtorek, 20 grudnia 2011

Wtorkoowo :)


Cześć :)) Co tam u was słychać. Bo u mnie marnie. Czekam na święta, bo w szkole nie mogę wytrzymać. Ale na szczęście jeeszcze tylko jutro, bo w piątek jadę na kontrolę.  Pisaliśmy dzisiaj sprawdzian z polaka. Taki był trudny, że jak dostanę dwa to się będę cieszyć. Najlepszy moment na sprawdzianie: siedzi przede mną taki Paweł i się pyta 'Ej kto w tym wierszu jest adresatem??', 'Nie wiem! Co ja to- wikipedia :P'. I o mało te nasze rozmowy nie skończyły się pałami :D. No jeszcze mi tego brakowało. A reszte dnia jakoś zleciało. Ale jaja też były na historii. 'Powiedz mi jaka to rzeka', 'Wikra, a nie przepraszam Wkra :P' Normalnie jak moja koleżanka to powiedziała pani, to myślałam że się tam ze śmiechu popłaczę. A wczoraj w klasie powitaliśmy nowego kolegę. Taki zarozumialec. Już go nie lubię. Ale na początek nowej nauki w szkole dostał uwagę. Ohh Yeahh. A jutro po szkole wypad na pizze :) Lubię to :DD Dobra kończę i idę oglądać mecz LM. Oby Skra wygrała, trzymam kciuki :D Dobranoc :))

Piosenka dnia: Foster the people : Pumped up kicks

pasión en la vida Parte 2 ;D- ostatnie

nudyy anki z autobusie, kto zgadnie co jest na zdjęciu ?? (domek się nie liczy ;P)
Cześć :) Dzisiaj dokończę tego posta, którego dodałam w niedzielę ;P. Ale napiszę również nową notkę z dnia dzisiejszego i wczorajszego, ale to tak koło dwudziestej. A teraz przechodząc do sedna. Ostatnio skończyłam na meczu Resovi przeciwko Jastrzębskiego Węgla, więc może opiszę wam co się tam działo. Ale od początku. Wstałam w tą pamiętną sobotę, koło dziewiątej. Zrobiłam poranną toaletę, zjadłam śniadanie i wpadłam na genialny pomysł, a był on taki aby jechać na mecz do Rzeszowa. Znana jestem z spontaniczności, więc nie miałam biletów na ten mecz, więc liczyłam na łud szczęścia i liczyłam że bilety będą jeszcze w kasie. Ale wracając jeszcze do przedpołudnia, postanowiłam pójść do mojej przyjaciółki i zapytać jej czy jedzie ze mną. Zabrała się z nami jeszcze moja mama, z bratem. I dojechaliśmy na mecz, i bardzo się rozczarowałam, bo nie było już biletów w kasie, ale że jestem uparta postanowiłam że poczekam chwilę, może jakieś się znajdą. Jednak mama i przyjaciółka nie popierały mojego entuzjazmu. Ale czekamy 10 minut i podchodzi do nas pewien pan, i proponuje nam bilety ulgowe, bo przyjechał z jakąś szkołą, a kilku uczniów się rozchorowało i ma na sprzedaż. Oczywiście zgodziłyśmy się, ale był jeszcze jeden problem. Moja mama nie miała biletu, ale ten problem również został rozwiązany, bo jakiś starszy pan, miał karnet i do tego karnetu jakieś zaproszenia dla gości. Więc zakupiliśmy ten bilet i udaliśmy się na hale. Cała była zapełniona,, ale nie ma się co dziwić, na Podpromiu tak zawsze. Mecz przebiegł w miłej atmosferze, potem autografy, zdjęcia i miła rozmowa najpierw z panem Yudinem (po polsku :)) i panem Pająkiem. :) To był jeden z najfajniejszych meczów jaki przeżyłam, ale był jeszcze jeden, przeżyty niedawno. :P Potem w marcu byłam jeszcze na meczu z Częstochową, też było fajnie :). A teraz czas na ten drugi fajny. A było to na II Memoriale im. Jana Strzelczyka. Obsada była międzynarodowa więc razem z moją przyjaciółką nie mogłyśmy sobie tego odmówić. Mecze przyjemne w oglądaniu. Ale szczerze powiem że pierwszego meczu nie oglądałąm, bo byłam bardziej zajęta lataniem za autografami. Najfajniejsza był próba proszenia po francusku, bo byli tam zawodnicy Tours VB. Jakoś kilka zdań ukaleczyłam, fajnie to wszystko brzmiało, a panowie byli zdziwieni, moją mową. Z angielskim było podobnie. A do tego na meczu spotkałam moją panią od fizyki :)Oczywiście zebrałam masę grafów i tyle samo zdjęć :P. I na tym zakończę moje wspomnienia. Teraz czekam już na styczeń i PP w Rzeszowie. Nie stawiam tam za faworyta Resovii, sądzę że wszyscy mają równe szanse, a wygra najlepszy. Pozdrawiam i zapraszam na kolejną notkę wieczorem ;D

Piosenka dnia: Example : Stay Awake

P.S.
Przepraszam za błędy :P

niedziela, 18 grudnia 2011

pasión en la vida Parte 1 ;D

wakacyjny poranek ...
Cześććć :)) Na początku może powiem : PADA ŚNIEG, PADA ŚNIEG !!!! Można by powiedzieć nareszcie. Święta bez śniegu to nie święta ;P. Dzisiaj mam bardzo dobry humor, co mnie bardzo zadowala, bo w ostatnich dniach było różnie. Przed południem byłam w Kościele, i uświadomiłam sobie że za niespełna tydzień mamy święta. :)). Już się nie mogę doczekać Wigilii i pysznego barszczu z grzybami, który co roku tradycyjnie robi mój tata. Po prostu mogłabym tylko jeść ten barszcz, bo jest taki pyszny :DD. Miałam wam dzisiaj opisać jak to zaczęłam się interesować siatkówką. Przygotujcie się że będzie dzisiaj trochę dłużej niż zazwyczaj. Więc (wiem że od 'więc nie zaczyna się zdania :p') pewnego letniego wakacyjnego dnia a dokładnie 11 lipca 2009, pamiętam to jak dziś, straszliwie się nudziłam i postanowiłam włączyć telewizor. Skacząc z kanału na kanał natrafiłam na Polsat Sport i na jakiś mecz. Jak się później dowiedziałam był to mecz siatkówki. W tamtym czasie nie wiedziałam o co w tym chodzi, i w ogóle nie byłam w temacie. Zaczęłam oglądać. Był to mecz przeciwko Finlandii w ramach Ligi Światowej, i bodajże przegraliśmy go, ale nie dam sobie ręki uciąć. Wiem że komentator, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć jaki, zaczął opowiadać coś o Mikko Oivanenie, że gra w jakimś polskim klubie, itp, itd.. Oglądnęłam sobie ten mecz, i powiem szczerze nie zrobił na mnie wtedy wrażenia. Kolejnym meczem, na który znowu się natknęłam był mecz finałowy Polska vs Francja na Mistrzostwach Europy 2009. Znowu oglądnęłam go przez przypadek. Pamiętam, że wtedy oglądałam go razem z tatą, bo mama była, w pracy na nocnej zmianie. Po skończonym meczu, poryczałam się. Po prostu nie wiedziałam dlaczego to zrobiłam. Cieszyłam się razem z tymi chłopakami. Wtedy znałam tylko nazwisko Gruszka, i tak nie wiele mi mówiło, bo tylko to że był on wówczas kapitanem oraz atakującym. Po tym sukcesie naszych, znowu rozstałam się z siatkówką na około miesiąc. I znowu przypadkiem (wiem że to nie prawdopodobne, ale tak naprawdę było), trafiłam na mecz siatkówki. I to na jaki mecz. Skra grała przeciwko Resovii w swojej hali. Jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się że w Rzeszowie istnieje drużyna siatkarska. Jedynego gracza, którego pamiętałam  był wspomniany wcześniej Mikko Oivanen. I od tamtego czasu zaczęłam regularnie oglądać mecze siatkówki. Mogę powiedzieć że uzależniłam się od tego. Ponieważ moi rodzice kupowali codziennie jakąś regionalną gazetę miałam egzemplarze z przed kilku lat, zaczęłam więc  poczytywać ostatnie strony, i nadrabiać wiadomości z poprzednich lat .Strony, które były poświęcone oczywiście sportowi. Wycinałam różne artykuły związane z siatkówką, i zostało mi to do dziś haha. Mam już chyba ze trzy segregatory tych gazetek. Jednak mecze w telewizji mi już nie wystarczały, więc zaczęłam błagać rodziców, aby zabrali mnie na rzeszowskie Podpromie. Po kilku miesiącach udało mi się wreszcie zawitać na mecz. Pamiętam tą atmosferę na hali. Był to mecz Resovi przeciwko AZS-owi Olsztyn- 6 marca 2010. Faajnie było.  Na kolejny wybrałam się 20 marca. A tuu do dopiero fajnie było. Mecz grany przeciwko Politechnice Warszawskiej. To własnie po tym meczu, uzyskałam swój pierwszy autograf, a był on od pana Robert Milczarka, który w tamtym czasie grał w zespole ze stolicy. Była też pierwsza słit focia. Ahh i to z kim z panem Rafaelem Redwitzem. Zebrałam tam więcej autografów min. panów: Oivanena, Achrema, Kosoka, Gawryszewskiego i Głoda :P. A w kolejnym tygodniu byłam na meczu przeciwko AZS-owi Częstochowa. A tak w ogóle to z perspektywy czasu patrzę że ten marzec to był miesiąc akademików :DD. I po tym miesiąc przerwy na jazdę do hali :P. A potem pewnego wiosennego wieczora, oglądałam mecz drugiej rundy fazy play-off. Resovia wtedy wygrała 3:2 ze Skrą, a że na drugi dzień miał być rewanż, ja wpadłam na genialny pomysł, żeby pojechać na ten mecz. Rodzice na początku się nie zgodzili, bo oboje mieli być w pracy, a mnie samej nie puszczą. Ale ja miałam asa w rękawie ;D. Nie dość że 24 kwietnia mam urodziny, to jeszcze zadzwoniłam do kuzyna i załatwiłam sobie podwózkę. Takie urodziny to ja mogę mieć co roku po prostu ;D. Na następny mecz zawitałam 11 maja. Miał to być najprawdopodobniej ostatni mecz w sezonie, ale jak się później okazało tak nie było. Więc Resovia podejmowała ZAKSĘ, która już prowadziła dwa do zera w meczach, a do tego 2:0 w tamtym spotkaniu. Ale nasze rzeszowskie walczaki nie poddały się. Mam nawet filmik, na którym widnieje kilka ostatnich akcji z tego meczu, ale także moje krzyki radości. Może go kiedyś opublikuję, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach :P. Po zakończeniu sezonu ligowego, wzięłam się do nauki. I tak uczyłam się i uczyłam, aż w internecie ukazała się informacja że na Podpromiu, rozegrany zostanie mecz towarzyski Polska vs Francja. Ja nie mogłam odpuścić sobie takiego meczu i razem z rodzicami i braćmi 30 maja 2010 wybrałam się na to spotkanie. Oczywiście na meczu bawiłam się świetnie, a zaśpiewanie hymnu państwowego razem z pięcioma tysiącami widzów to jest coś. Ciary na plecach gwarantowane.Kto jeszcze tego nie przeżył to polecam :D. A po meczu akcja 'ale ja chcę autograf od tego pana'. Udało mi się złapać kilku siatkarzy: Polaków jak i Francuzów, min: trenera francuzów Philiphe Blain, pana Samika, wielu ich było. Jakby ktoś chciał wiedzieć jakie to pisać podzielę się hahah :P. A potem byliśmy na mieście i kogo spotkaliśmy ?? Francuzów :P Na obiedzie chyba byli, ale mniejsza z tym :D.A potem pozostało mi oglądanie meczów Polaków w TV. Aż  nadszedł sezon ligowy. Byłam na meczach z Fartem Kielce i węgierskim Kaposvari Roplabd. A i teraz przechodzę do mojego ulubionego meczu, na którym byłam. A było to dokładnie rok temu 18.12.2011. Asseco Resovia Rzeszów vs Jastrzębski Węgiel. Matko wtedy się tyle fajnych rzeczy wydarzyło, że dużo by tu pisać :DD ...
ciąg dalszy nastąpi już niebawem ;P

piosenka dnia: Cobra Starship: You make me feel...  ♥

UPDATE:
Dzisiaj 18 grudnia, a z tym dniem łączy się kilka wydarzeń ważnych lub mniej ważnych.
Po pierwsze mój kotek kończy pół roku. Może to głupie ale jestem osobą, która jest bardzo sentymentalna i pamięta różne daty na pamięć, ale w granicach rozsądku (np. takich historycznych to nie za bardzo :P). Rico rośnij zdrowo.
Po drugie jak już wyżej wspominałam dzisiaj minął roczek od tego pamiętnego meczu, który opiszę wam  prawdo podobnie opiszę jutro.
A po trzecie zawodnik Asseco Resovii obchodzi dzisiaj urodziny. Panie Piotrze zdrowia, bo to najważniejsze ;DD
I na tym zakończę dzisiejszą jakże obfitą notkę :P

sobota, 17 grudnia 2011

Schnee !!!

jeszcze majowe :P znalazłam dzisiaj :D

Cześć wszystkim. Dzisiaj były u mnie świąteczne porządkii. Masakra normalnie, ale jak trzeba to trzeba. Wysprzątałam swój pokój, i znalazłam tam kilka rzeczy, które jakiś czas temu mi się zapodziały. Oczywiście mój najmłodszy brat nie mógł wytrzymać i uprosił mnie i mamę żebyśmy pomogły mu ubrać choinkę. Było przy tym masę śmiechu :D. Co ja tu jeszcze dzisiaj robiła.? Hmm. Oglądałam mecz razem z rodzicami. Ajjj przegrali ale trzecie miejsce na półmetku fazy zasadniczej. Gdyby panowie spięli się w drugim secie to może by wygrali ten mecz, i gdyby ten blokujący (nie pamiętam kto to był) miał dłuższe paznokcie to G. Grozer zahaczył by o blok :P . A tak to dali ciała na całej linii. Ale gratulację dla jastrzębian, bo zagrali swoje. A jutro postanowiłam wam napisać w poście, jak to się stało że zakochałam się w siatkówce.A jak już jesteśmy przy postanowieniach,to zastanawiam się aby nie zrobić czegoś w stylu 'pytania do mnie' Co o tym myślicie?? Kto jest za niech piszę w komentarzach :P. Po za tym nie wiem jak u was, ale u mnie padał dziś śnieg. Juupi :))  To na dzisiaj będę już kończyć, bo chce się wyspać. Do jutra ;DD

Piosenka dnia: Tinie Tempah faet. Ester  Dean: Love Suicide ♥

Tekst dnia: moja mama podczas oglądania meczu:
                  ,,Ej a ten Sufa to nie odziedziczył fryzury po M. Winiarskim''-  :DD

piątek, 16 grudnia 2011

journée ennuyeuse :P

nie mam żadnych sensownych zdj, więc jedzonko z komunii mojego brata ;D
Czeeeeść. Kolejny nudny, bez szkolny dzień, ale na szczęście w poniedziałek już do szkoły, I too na dziewiątą. Extra po prostu. Dzisiaj sobie pospałam do w pół do jedenastej. Dowiedziałam się że dostałam plus cztery z kartkówki z matmy. Fajne zakończenie weekend. Teraz sobie piszę tego posta a zarazem spoglądam na telewizor i oglądam mecz. Chciałabym aby Częstochowa wygrała a tu co, przegrywa już zero dwa. Noo chłopaki nie poddawać się. Chociaż nie kibicuje ani jednemu ani drugiemu klubowi chce aby wygrali akademicy. A juuutro hicior. Jastrzębski kontra Resovia, oczywiście trzymam kciuki za rzeszowian :D A za nie całe cztery miesiące jadę na rewanż. Szczerze powiedziawszy to lubię JW, ale za co to dowiecie się w niedziele ;DD. A teraz pomalutku będę kończyć. Udanego łikendu ;DD

Piosenka dnia:  Carolina Marquez vs Jaykay- weekwnd :P

czwartek, 15 grudnia 2011

Annoiato

moja ulubiona fryzurka ;DD
Witam wszystkich, po kilku dniach nieobecności. Jestem chora, dopadło mnie jakieś wirusisko :(. W szkole byłam tylko w poniedziałek. W domu strasznie mi się nudzi, brakuje mi koleżanek i kolegów z klasy. Jednak codziennie otrzymuje od nich masę smsów z pytaniami typu 'Jak się czujesz?'. Fajnie mieć takich przyjaciół. Ale są też plusy mojego nie chodzenia do szkoły. Po pierwsze nie pytają mnie na lekcjach, a po drugie ma 'relacje na żywo z każdej lekcji' od moich koleżanek. A dzisiaj gadałam chyba z godzinę z Anią o szkole itp, itd. Noo normalnie brakuje mi tej naszej klasy. Dowiedziałam się że ma dojść do naszej klasy podobno 4 osoby. Czy to prawda okaże się pewnie w poniedziałek. A jak mi zleciało te kilka dni. Oglądałam sobie mecze. Kilka powtórek, a wczoraj LM siatkarzy, fajnie że wygrali. I oczywiście w radiu słuchałam relacji z Podpromia. Cieszę  się że Resovia wygrała. Po nowym roku obowiązkowo wybieram się do hali nad Wisłokiem. Dzisiaj nie mam weny twórczej i nie chcę mi się nic pisać. Więc mówię wszystkim dobranoc i do następnego :DD

Piosenka dnia:  Sia- titanim  tak sobie :P

wtorek, 13 grudnia 2011

Ubytek hę ??

krakowskie kolejne :DD
Dzisiaj prawie cały dzień spędziłam w szpitalu z powodu mojego bolącego paluch. Normalnie nie lubię tych korytarzy i w ogóle wszystkiego związanego ze szpitalem. Wyczekałam się na jakąś nie miłą doktorkę chyba z dwie godziny-masakra.  W końcu okazało się że mam w palcu jakiś ubytek i założą mi jakiś aparat. A ja do lekarki z miną 'Że hęęę ??'. Teraz muszę nosić to ohydctwo 6 tygodni, normalnie żenada :P Ale najbrardziej w całej tej idiotycznej sytuacji w szpitalu rozbawiła mnie reakcja dwóch młodych stażystów. Normalnie ih miny po zobaczeniu mojego palca były bezcenne :P. Dobrze że są za niedługo święta, bo bym chyba zwariowała. Kończąc już wpis o szpitalu, opowiem wam kogo dzisiaj spotkałam. A otóż spotkałam moją koleżankę z gimnazjum- Karolcię. Zawsze w gimku miałyśmy ze sobą koleżeński. Achh i te nasze akcje na fizycee u pana Jacka. Ojj działo się, szkoda że już nigdy tego nie powtórzymy. A tak po za tym dzisiaj była podobno niezłą pytanka na polskim. O jak się cieszę że nie poszłam do szkoły. A teraz czas na to co wszyscy chodzący do szkoły uwielbiają- czyli nauka. Muszę dzisiaj posiedzieć chwilę nad historią. Chce się ktoś zamienić ?? Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :P A i sorry za błędy, ale szybko pisałam, a nie chce mi się tych moich wypocin czytać:P

Piosenka dnia:  Filly Bee- Like a bomb   - a jakaś taka

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Z(a)łamana :P

dziełko anniu na chemii, czyż ono nie jest piękne, a ona mówi mi że to nie kłos tylko zboże :P

Cześć wszystkim. Dzisiaj był fatalny dzień w szkole. Na wf złamałam palca :P Boli masakrycznie, ale co poradzić :P. A co do milszych rzeczy jakie dzisiaj mnie spotkały, to przełożony sprawdzian z biologii, chociaż raz się pan nad nami zlitował.Nie było niemieckiego więc mieliśmy chemię , na którejj robiliśmy wiele ciekawych rzeczy, nie chodzi mi tu o naukę oczywiście. Ale to co zrobiłyśmy zobaczycie na zdjęciu, które postaram się dodać wieczorem. A teraz szykuję się już do nauki, bo na jutro mam na pamięć 'Bogurodzicę'. O bosh jak to ogarnę to będzie spoko. A i będziemy mieć z moimi koleżankami 'Dzień z kompromitacyjnymi fotami. ' Ojj będzie się działo, więć muszę znaleźć jakieś ciekawe zdjęcia, ale na szczęście mam w czym wybierać.A i jeszcze jedno moja klasa ma zjebiaszczą nazwę grupy na facebooku. Ludzie z 1a: wy to macie pomysły, i cieszę się że jestem częścią tej klasy:D Pozdrowienia dla was Ale jak było napiszę wam już jutro. Doo następnego :DD

Piosenka dnia:   Coldplay- Paradise      bo kocham ją ♥

Tekst dnia 'Bo to jest moja wizja, lepszego Ciebie' uwielbiam :)**

P.S.
Stuknęło mi już ponad 800 wejść. Dziękuje wszystkim, którzy odwiedzają mój blog, a tym którzy tu są proszę o pisanie komentarzy. Oraz zostawianie linków do swoich blogów. Chętnie odwiedzę i skomentuje :D

niedziela, 11 grudnia 2011

Niedzielowo :P

;D
Cześć !! Co tam u was słychać, bo u mnie nuddy, a do tego nie chce mi się nic robić. Zaraz idę na spacer z moim Miśkiem, bo w domu nie chce mi się siedzieć. Czemu weekendy tak szybko zlatują/ lecą ?? Dopiero był piątek, a dzisiaj już niedziela. Ja tego nie ogarniam :P Jutro sprawdzian z biologi, i sprawdzian ustny (?) z niemieckiego. Miałam się uczyć, ale no nie chce mi się. W ogóle teraz stałam się bardziej leniwa, nie wiem co ma na to wpływ. A tak po za tym wszystkim co już do tej pory napisałam, to chce mi się spać, chociaż wczoraj spałam do 9, a dzisiaj do 8. Żal na całej lini. Dobra spadam na ten spacer, po robię kilka zdjęć naszej cudownej zimy. Ale stwierdzam że nawet jest ciepło na dworze. Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli. Fotkę i jak coś przyjdzie mi do głowy wrzucę koło wieczora :P

Piosenka dnia:  Rico Bernasconi Beenie Man feat Akon-  Girls jakaś taka :P

UPDATE:
Przed chwila wróciłam do domu, na dworze zrobiło się trochę zimniej. Ale było faajnie :P. A przed momentem do mojego pokoju wpadł mój kuzyn, więc pewnie przed chwilą przyjechali. Pozdrowienia dla niego. Coś więcej może jeszcze wieczorem. Bye :P

sobota, 10 grudnia 2011

wakacyjne z małkiem :P

Właśnie znalazłam chwile na zamieszczenie posta. Od rana przed świąteczne porządki. To dopiero za dwa tygodnie, ale mama mówi że lepiej wcześniej zacząć i wcześniej skończyć :D Wczorajszy dzień bardzo śpiący. Na każdej lekcji myślałam, że usnę. A najgorzej było na matmie. Takich nudd dawno już nie było. Ale jakoś przeżyłam. A wieczorem wpadła do mnie Iza. Aż mnie to zaskoczyło. Poplotkowałyśmy sobie dwie godziny, ale dalej się nie nagadałyśmy. A przed chwilą weszłam sobie na plusliga.pl a tu taka niespodzianka. Finałowy turniej Pucharu Polski rozegrany zostanie w Rzeszowie. Może dla nie, których wydawać się to może głupie, ale ja cieszę się jak małe dziecko, gdy dostanie lizaka. Obowiązkowo tam będę. Już się nie mogę doczekać. Przekazałam to radosną nowinę rodzicom i już jestem pewna że tam będę :DD. A dzisiaj gra Resovia. Miałam jechać na hale, ale jestem trochę chora, i wolę dmuchać na zimne :P Dobra kończę. Napiszę coś wieczorkiem. Pozdrawiam i życzę miłej soboty :P

Piosenka dnia: Baflo- Wierny jak przyjaciel   :DD

czwartek, 8 grudnia 2011

Oby do jutra :D

jak to łącze przyjemne z pożytecznym :DD
Zbierałam się do napisania tego posta dwie godziny. Nic mi się nie chcę. Za oknem ciapa, nauki dużo, a chęci brak. Jestem strasznym leniem ale co poradzić. Czekam z niecierpliwością na jutrzejsze popołudnia. A dzisiejszy dzień minął dość szybko. W szkole faza na maksa. Normalnie nie mogłam się przestać śmiać. Nooo może do śmiechu nie było mi na angielskim, bo byłam pytana (może za to 'good morning'' powiedziane z akcentem rano. I don't know ), ale i tak dostałam +4 :DD. I mam już spokój do następnej kolejki, czyli tak do stycznia :P. A jutro sprawdzian z PP. Ale podobno są proste, więc luz. :D I to chyba będzie na dzisiaj tyle. Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło :P

Piosenka dnia:  Happysad- Zanim pójdę  - bo mi się z kimś kojarzy <3

Tekst dnia: na korytarzu dnia dzisiejszego, ja i mój kolega Paweł :P
                  Paweł:   Czeeeeść Ania :)
                  Ja: Cześć Pafffeł (....)
A on to tak fajnie powiedział, był ciąg dalszy rozmowy,ale nie napiszę go tutaj :DD

Pierwszy śnieg= kłopoty i szczęście??

wczorajsze, zimoowe :p
Post miał by napisany wczoraj, ale zdechła mi myszka od kompa, a laptopa miał mój brat. Wczoraj spadł śnieg, pierwszy w tym roku. Normalnie cieszę się że spadł, bo dzięki niemu nie pisałam sprawdzianu z biologii. Ale może zacznę od początku. Jak zwykle wyszłam sobie na autobus piętnaście pod siódmej. I czekam na tego pks'a 5,10,20.30 minut. A on nadal nie przyjeżdża Ludzie na przystanku wkurzeni na maksa, a ja się cieszę jak głupia. Gdyż chodzę z moja koleżanką do tej samej klasy, i ona wsiada trzy przystanki przede mną ,postanowiłam zadzwonic do niej i zapytac czy tez idzie do szkoły, a ona mi na to 'sory nie mogę gada, bo piszę sprawdzian z biologi'. A ja oczy takie o__O. Ale wróciłam się do domu i pojechałam do na 10 do szkoły. Normalnie ja to mam szczęście :DD. A po szkole nie zaplanowany wypad na pizze. Oczywiście jak zwykle miałyśmy fazę. A gdy przyszłam do domu czekała  na mnie kolejna niespodzianka. Wchodzę sobie na fecebooka a tu masa wiadomości że mamy na dzisiaj na 10, bo pani chora, a do tego mamy tylko cztery godziny, bo na ostatniej miała byc religia, ale ksiądz też chory. Ja się pytam czemu tak nie było tydzień temu, Coo ?? A teraz czas zaczac się przygotowtwac do szkoły, dobrze że chociaż wczesniej kończymy. Do następnego :DD. A i sorry za błędy :P

Piosenka dnia : Pitbull- maldito alcohol   a taka jakaś

wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołajkowo :P

moje jakże twórcze zdjęcie :DD

Właśnie wróciłam ze szkoły, jestem padnięta. Pogoda do dupy, normalnie wszystko jest do dupy :P. Oby chociaż śnieg na święta spadł. Proszę baardzo o to :DW szkole dzisiaj nudy jak zwykle, ale przynjamniej nie pytali bo wszyscy mieli szczęśliwe numerki, z okazji mikołajek.A ja osobiście bardzo lubię to święto, jeśli można to tak nazwać. Od znajomych dostałam tyle słodyczy, że aż mi się w plecaku nie mieściło. Ale dostałam jeszcze jeden bardziej wartościowy prezent- którego nigdy nie zapomnę. Od niego :)**. Ten gest , tak jak mówią to w jednej reklamie 'wyraża więcej niż tysiąc słów'. Dziękuje :)*. A wracając do rzeczywistości, to jutro mam sprawdzian z biologi. Mieliśmy go pisać jeszcze w poniedziałek, ale ubłagaliśmy pana, i piszemy jutro. Ale nie się nie chce uczyć, ale  chce mi się spać, bo wczoraj, a raczej dzisiaj poszłam spać o wpół do pierwszej, bo czytałam książkę. Normalnie tak mnie wciągnęła że musiałam doczytać do końca. A po za tym : Jaa chcę już święta.!!. Chce w końcu się wyspać, i odpocząć: od szkoły, od nauki, treningów, wszystkiego i chcę spędzić ten czas w gronie rodziny. Ale sylwka to jak zwykle u mojej przyjaciółki. Będzie jazda tak jak w tamtym roku. Ojjj obiecuje ci :P Ejj czemu ja wybiegam tak daleko w przyszłość?? Co??? Dobra kończę bo zaczynam pisać głupoty. Do następnego i trzymajcie się :P

Tekst dnia:   mój kolega na lekcjii polskiego : 'Wiecie jakie mam postanowienie noworoczne ??'
                    my:  'noo niekawi jesteśmy :P'
                    kolega: 'No to mam takie jedno postanowienie, aby nie mieć postanowień'
                   my 'noo toś nam powiedział :P'

Piosenka dnia:    Avicii-Levels            może to głupie ale lubię się przy niej uczyć :P zakładam słuchawki na uszy i włączam na fuula :P

niedziela, 4 grudnia 2011

Chora, ale szczęśliwa :D

stare :P ale jare :P

Ojj jak mi się nie chce pisać tego posta. Chora jestem, jeszcze rano było jako tako, ale teraz to masakra. Chce mi się spać, głowa mnie boli, ale jestem szczęśliwa, ale dlaczego to na pewno wie cała siatkarska Polska. Polscy siatkarze zajęli 2 miejsce w Pucharze Świata, jest malutki niedosyt, po dzisiejszym przegranym meczu z Rosjanami, bo nie wykorzystaliśmy bodajże pięciu piłek setowych, ale tak miało pewnie być. Ale jest się z czego cieszyć, bo to już trzecie podium w tym roku, kto by się spodziewał :D Miło było zobaczyć te uśmiechy naszych przy odbieraniu medali :)


A tak po za tym to DZIĘKUJE CHŁOPAKI. Sprawiliście swoimi wygranymi wiele radości, za co jestem wam wdzięczna, jeszcze raz wielkie dzięki :)) Ale po tych dwóch tygodniach pełnych siatkówki, będzie się przenieść do rzeczywistości. Już od 10 zostaną kontynuowane rozgrywki Plus Ligi :)) A jutro już znowu do szkoły. Ja mam jutro sprawdzian z biologi, jak dostanę cztery to będę z niebie, więc już do końca dzisiejszego dnia będę siedzieć nad tymi wszystkimi tkankami, mięśniami. Jak ja nie lubię biologi. Alle dobrze, że na maturze nie jest obowiązkowa. Z góry dziękuje, tym którzy wymyślali formułę matury :P
A teraz lecę oglądać skoki. :) Życzę miłego tygodnia i uśmiechu na ustach :)

Piosenka dnia:   Yugopolis i Maciej Maleńczuk 'Ostatnia nocka' - :)**


P.S.
A dla tych którzy nie oglądali wszystkich meczy Polaków w PŚ, znalazłam fajny kanał na You Tube; na którym wszystkie można oglądać, a oto link : http://www.youtube.com/user/BudujeXxHarem#p/u/0/t4WNZMDe54o

sobota, 3 grudnia 2011

Londyn :))

mój kotek, kiedy był jeszcze malutki :), a 18 grudnia skończy pięć miesięcy :)
kruszynka nasza :D

Cześć wszystkim. Co tam u was słychać bo u mnie jest git. Dzień bardzo udany :D. Po pierwsze dlatego że nasi siatkarze mimo iż przegrali mecz, to jednak otrzymali kwalifikację olimpijską. A czyi jedziemy do Londynu, jedziemy do Londynu :DD Fajnie było oglądać ich radość, wyglądało to jakby wygrali cały mecz :D.Ja aż się popłakałam ze szczęścia :P I oto w tym momencie muszę wstawić ten filmik :P
Potem pojechałam z moim bratem do Rzeszowa. Z nim jechać na zakupy to gorzej niż z moimi koleżankami. Nie mógł się na nic zdecydować. To mu się kolor nie podobał, to rysunek na T-shircie był babski. On jest po prostu nie możliwy. Chodziłam z nim po centrum handlowym, chyba z trzy godziny, aż w końcu się na coś zdecydował. A potem poszliśmy kupić pizze, na obiad, bo nikogo w domu nie było, a ja wole nie eksperymentować w kuchni. Nie mogliśmy się  zdecydować, i miła pani kasjerka zaproponowała nam 7, a okazało się że pizza nosiła nazwę 'London'. Nie wiem czy to przypadek, czy  no nie wiem co. To chyba przeznaczenie, nie no teraz żartuje, ale pizza była pyszna. A jutro pobudka o 2:30, bo zrobili studio przed meczowe. Co się stało ! Pewnie tylko dlatego zrobią bo gramy z Sborną. No ale czego się nie robi dla siatkówki. Szampan (Picolo oczywiście) się już chłodzi i czeka na historyczne zwycięstwo z PŚ, naszych. Będę ściskać mocno kciuki, i jak zwykle drzeć się przed telewizorem. I zamierzam dzisiaj iść wcześnie spać. A co do jutra to jak już pisałam mecz, a po południu jadę pokibicować mojemu bratu, bo grają jutro mecz. Powodzenia Misiek już dzisiaj. Trzymajcie się i udanej niedzieli <3 . A i za błędy przepraszam:P

Tekst dnia: Mój tata:    'Te mecze Polaków przeciwko Brazylii przypominają mi grę Resovii przeciwko Skrze'
                                    -według mnie bardzo stosowne na miejscy słowa mojego taty.

Piosenka dnia::  Enej- Radio Hello  - bo dzisiaj był bardzo 'dobryj deń '


P.S. 
Wczoraj odbyło się losowanie grup na Euro 2012, i Polacy w grupie A zmierzą się przeciwko Grekom, Rosjanom oraz Czechom, i mam nadzieję że zwieńczą się słowa, pewnej przyśpiewki (patrz na filmik pod spodem- 1,27 sekundy)

piątek, 2 grudnia 2011

Gruuudzień- ale czemu bez śniegu ?? :P

pan Nowakowski- dzisiaj najskuteczniejszy z naszych zawodników,
 zdjęcie zrobione prze ze mnie ,jakość bllee.
Na meczu Resovia vs Tours VB
Jazda wtedy była na całego :D
A dzisiaj mamy już drugi dzień grudnia, a to oznacza, po pierwsze no że kończy nam się już rok :(, a po drugie że dzisiaj był mecz. I to jaki mecz :). Oczywiście nie oglądałam na żywo, ale powtórkę już tak. W szkole byłam skazana na relację z telefonu kolegii. Podczas piątego seta na angielskim, było tak  'ejj Paweł ile jest !!'. Ohh jak się cieszę że w mojej klasie są sami 'sportowcy'. Pozdrowienia dla nich :DD. A w szkole jak zwykle nuddy. Były zawody na hali, ale nie dość że w kosz, to jeszcze chłopaków z gimka, bo jak jeszcze nie wiecie LO mamy połączone z Gim, i podstawówkę, ale na szczęście 'gówniażeria' czytaj podstawówka, ma osobną halkę. A tak po za tym byłam pewna że zapyta mnie z polskiego, bo wczoraj udało mi się wywinąć 'Noo proszę panią, bo ja we wtorek na zawodach była', ale nie pytała dzisiaj. Ja to mam fuksa, bo dwa tygodnie też mnie chciała pytać, ale powiedziałam jej że nie było mnie w szkole i nic nie kapcze. A jutro jak zwykle pobudka oo 6:30,bo jutro mecz. Oczywiście zestaw prawdziwego kibica już przygotowany, a mam tu na myśli: koszulkę, szalik, żelki :D, sok pomarańczowy, i chipsy z biedronkii. To mój zestaw obowiązkowy. Wiem, że to nie zdrowo tak z rana, ale nie często gra się z Mistrzem Świata. Noo w tym roku to często, ale to tylko ten rok. A po południu wypad z moim młodszo-starszym (ma 15 lat) do Millenium Hall. Ojj będzie fajnie. A dzisiaj zamierzam iść wcześnie spać, bo strasznie mi brakuje snu. Pozdrawiam i życzę miłej nocki i jeszcze lepszego poranku :DD

Tekst dnia: 'Jesteście zielonii jak reklama z plusa :)' -  omoich kolegach, którzy zajęli również czwarte miejsce
                                                                                w zawodach w siatce (a to zieloni to chodzi o koszulki:)

Piosenka dnia: Qwote feat. Lucenzo & Pitbull- Throw your hands up --   bo ojojoj zawsze mi poprawia humor :DD


P.S.
Zaraz idę oglądać 'Dlaczego ja '- bo dawno nie widziałam :P

P.S. 2
A co do akcjii pod siatką  po dzisiejszy meczu, to szkoda gadać,Włosi mogliby zachować resztki godności i nie kompromitować się na oczach tysięcy (milionów??) widzów .

środa, 30 listopada 2011

Bo kocham wszystkich nauczycieli ;DD



Dzisiaj był zajebisty dzień. Normalnie kocham panią od matmy, informatyki, historii, pana od PO i naszego psorka od gegry. A za co. Za cały dzień spędzony na hali, bo były zawody chłopaków. Woww grali jak zawodowcy, Podziwiam ich. A nasi chłopcy wygraliii, oh yeahh. A ile ciach, jak to moje koleżanki ujeły było. Ale ja tam nie patrzyłam na urodę tych 'słodziaków', bo... no bo z wiadomych przyczyn. Zawody. w sensie organizacyjnym były strasznie fajnie zrobione. Ale kurzczę jutro już koniec sielanki. Sprawdzian z angielskiego :D Niby się coś uczyłam ale czy to coś da ?? A własnie przed chwilą wróciłam od mojej przyjaciółki, jak zwykle były śmiechy. Dobra kończę, dobranoc. I oby dotrwać do piątku :)

Tekst dnia:  cała moja klasa do pani od historii
                   my: Proszę panią może pójdziemy na halę bo nasi grają ? (a nasi wtedy nie grali)
                    Pani: Ale po co, może lepiej byśmy się pouczyli, pójdziecie na przetwie
                    my: Proszę panią ale na prerwie nie będą już grać, no chociaż raz
                    pani: Dobrze, ale macie isć za mną :))

Piosenka dnia:  Andrea T Mendoza : Get Dat Love

wtorek, 29 listopada 2011

Zawoodowo ;DD

szkolne. W tle Ania und  Iwona :)**
Może zacznę od wczoraj (poniedziałku). Jak zwykle nie chciało mi się wstać :P No ale na szczęście nie zaspałam na studio przed meczem Polska vs USA. Piętnaście po siódmej wyszłam na autobus. Kurcze zimno było jak .. nie wiem gdzie. Na pierwszym z wf-ów oglądałyśmy mecz do końca :D. A na drugim dowiedziałam się że jutro jadę na zawody. Popatrzyłam się tak na panią, a ona do mnie 'Rozumiem że nie chcesz jechać' a ja na to 'Jasne że chce'. Potem historia i nuudy do wpół do trzeciej. Potem okazało się że muszę zostać na treningu do piątej. O bosh. Ciężko było, bo mieliśmy łączenie z chłopakami. Walili tak mocno że mi aż ślady na rękach zostały. Ale czego się nie robi dla dobra drużyny. Do domu wróciłam jakoś po piątej. Zjadłam późny obiad, a w tym czasie moja mama poszła na wywiadówkę, na szczęście mam dobre oceny i obyło się bez szlabanów itp. Potem wzięłam prysznic, nastawiłam budzik na 2:30 !! I poszłam spać, A dzisiaj cały mecz oglądałam na żywo, ale ja było tylko lekko żywa, bo kto normalny wstaje o 3 rano i ogląda mecz. No ja oczywiście. Dobrze że szybko wygrali, to się jeszcze zdrzemnęłam.A potem zawody. Jechałyśmy chyba jakieś 15 h, W czasie drogi myślę 'do jakiego my zadupia jedziemy'. Gdy dojechałyśmy i przebrałyśmy się w nasze cudowne niebieskie ciuszki, okazało się że na sali jest strasznie zimno. Żal normalnie. A zawody to normalnie do dupy były. Zajęłyśmy głupie czwarte miejsce. No f**k. Za trzecie to byśmy chociaż medal dostały. A tu nic nawet durnego dyplomu. Do domu wróciłam cała wykończona, a moje palce były całe opuchnięte.P Dobra kończę, bo nie mam siły. Pozdrawiam :D

Tekst dnia:  było ich za dużo żebym jakiś sobie przypomniała

Piosenka dnia: Coma- Na pół

niedziela, 27 listopada 2011

'A nie ma włoskiego'- czyli jak to było na pizzy :P

za jakość przepraszam ;P

Ehh. Właśnie jakąś godzinkę temu wróciłam do domu i 'padam na twarz'. Dzień bardzo emocjonujący i męczący:D Ale może od początku. Rano oglądałam mecz, i zaspałam na studio przed meczowe. Masakra. Na szczęście nasi wygrali. Aż jestem zdziwiona że nam tak dobrze idzie. Po meczu poszłam do kościoła. Potem szybko do domu, obiadek mamusi, który był pyszny ;). A potem zaczęłam poszukiwania w szafie, czegoś w czym mogłabym wyjść na mecz w kosza. Gdy już coś znalazłam, obwieściłam wszystkim w domu że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę, więc niech się nie martwią. Na samym meczu nuuudy. Nie cierpię kosza, ale czego się nie robi dla przyjaciół.W pewnej chwili patrzę, patrzę na tych zawodników i mówię do Izy 'Hę ty to nie jest ten Zaytsev {włoski- rusek}??', a ona na to 'Nie wiem mi to przypomina braci Mroczków'. Już miałam nawet w żartach iść i poprosić o autograf, ale nie skorzystałam z tej okazji :PI na tym skończyła się fajność tego meczu. Ale potem przyszedł na przyjemniejszą część wieczoru, czyli pójście do pizzerii. Oczywiście nie mogliśmy się zdecydować jaką wybrać, ale w końcu doszliśmy do kompromisu i wybraliśmy. Była 'palce i nie tylko lizać'- jak to stwierdził Michał. Śmiechu było tyle że szok. A najlepsze to gdy pani kelnerka przyniosła nam sos czosnkowo-podobny, którego nie znoszę. Wtedy wkroczyłam d akcjii i zapytałam 'A można prosić keczap'. A miła pani,że tak. No to myślę żeby jeszcze coś dopiec pani kelnerce, i gdy już wróciła, popatrzyłam na ten ketchup i zapytałam 'A nie ma włoskiego'. A kelnerka strzeliła buuraka, wróciła do kuchni, wraca i mówi że nie ma a ja na to 'Jak to nie ma??' i wybuchłam śmiechem. A pani kelnerka, już więcej do naszego stolika nie zawitała. No cóż, a miałam jeszcze kilka pytań do niej, ale za to skorzystam z nich innym razem.W między czasie na kawałkach pizzy moich przyjaciół powstały bardzo dziwne 'dzieła'. Jedno z nich możecie odlądać na zdjęciu powyżej. Patrz do góry. A BTW takie rzeczy to tylko ja mogę wymyślić, z tym ketchupem oczywiście Mało się tam ze śmiechu nie popłakałam :D A gdy wróciłam do domu usłyszałam bardzo miłą wiadomość, a taką że mój kuzyn się żeni. Mogłabym powiedzieć no wreszcie !! :p A jutro znowuu do szkoły. No ja nie chcę iść. I znowu sobie nie oglądnę meczu. No dobra zobaczę jakieś 15 minut pierwszego seta. Maaatko :P  Dobra idę spać, bo znowu zaśpię na studio. A i na pewno czegoś zapomniałam, ale jak sobie przypomnę to napiszę. Dobrej nocki :P

Piosenka dnia:  Strachy na lachy :'Twoje oczy lubią mnie'   - bo jest taaaka fajna :P

Tekst dnia: Tata: 'Stawiam wszystkie łupki na niego'   - tekst mojego taty powiedziany wczoraj podczas
                                                                                    jednej z walk podczas wczorajszej gali KSW.
                                                                                     A te łupki to po mandarynkach, które jedliśmy :DD

sobota, 26 listopada 2011

Spoczynek- wypoczynek i sprzątanie .. czyli weekend trwa w najlepsze :D

widok z mojego okna z pewien wakacyjny dzień :P
Witam wszystkich. Dzisiaj jestem w dobrym humorze, bo się wyspała. Poleżałam sobie dzisiaj do 10. A co!! Należy mi się. Sobotę spędziłam do południa na sprzątaniu, a potem tylko nudy. I oczywiście to co wszyscy w wieku od 7 wzwyż robią lubić najbardziej, czyli nauka:P. U mnie było kucie z biologii, której w ogóle nie ogarniam, i faceta od tego przedmiotu zresztą też :P Dla mnie biologia= nudy, spanie, i jedzenie na tej lekcjii. A no i picie naszego kochanego Tymbarka. Co ja bym zrobiła bez niego ?? A w tym miejscu może zdradzę moje ulubione przedmioty to po pierwsze WF , a po drugie matma i geografia.Dobra.  Może już skończę ten przykry temat jakim jest nauka. A po południu obejrzałam sb powtórkę Top Model, a potem po raz drugi oglądałam powtórkę piątkowego meczu Polaków. A jutro pobudka o 6:00 bo zanim ja się wybudzę to trzeba mi trochę czasu, a studio chyba jest 6:30 ?? Mam nadzieję że nasi wygrają, i jestem ciekawa jaką szóstkę wystawi Anastasi. Po meczu na 10:30 do Kościoła, a o pierwszej jadę na mecz. Niestety nie siatkówki, tylko w kosza. za którym nie za bardzo przepadam, ale potem mamy wypad z przyjaciółmi na pizzę. O to uwielbiam :DD. Na tym zakończę pozdrawiam :D Do jutra, oby w dobrych humorach :P

Piosenka dnia: Republika 'Biała Flaga'  - a taka bo mi poprawia humor :DD

PS.
A co do mojego profesora to go nie oddam, o nie. Nawet za duże pieniądze :P

piątek, 25 listopada 2011

Spanie, spanie, spanie (i pranie ? ).. :DD

krakowskie ;D
Wreszcie nadszedł tak nieoczekiwany przeze mnie piątek. I jak to się zaczął. Wygrana Polaków 3:1 nad Japonią. Oh yeahh. W niedziele Chiny. Dzisiaj w szkole jak co dzień śmiech hihy itp. Trochę mi się dzisiaj nudziło, ale te sześć lekcji szybko zleciało. Nauki mam w h**. Ale co tam. Już za miesiąc święta, super. Wreszcie trochę odpocznę, teoretycznie, bo w praktyce święta = sprzątanie itd. A w szkole dzisiaj godzinę dyskutowaliśmy gdzie chcemy jechać na wycieczkę szkolną. Ma być niby za granicę, taa już to widzę że 39 osób pojedzie. Chyba w snach, Ale mogło by być tak jak w Bieszczadach, prawie cała klasa była. A co do konkretnego miejsca nie padło. Były propozycje Austria/ Czechy, Francja, Hiszpania. Ale ja chce do Włoch. Nie wiem czemu, ale kręci mnie ten kraj. Nawet już trochę kapczę po włosku :DD Zdolna jestem hehe. A jutro mam się zamiar wyspać. O tak!! tego mi potrzeba najbardziej- snu. Co do jutra nie mam konkretnych planów. Ale za to w niedzielę jadę na mecz :)Zapowiada się extra. Do następnego. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :DD

Piosenka dnia: FloRida- 'Good Feeling'  - bo jej słuchałam jak pisałam tą notkę

Tekst dnia: My: Panie profesorze możemy iść na halę bo nasi grają mecz ?
                  Profesor: Nie ma mowy. Wy byście tylko na hali siedzieli.
                  My: Ale proszę pana :( A to możemy chociaż iść do sklepiku, bo puszczają tam mecz w siatkę  Polska gra przeciwko Japonii.
                   Profesor: Na to możecie iść, ale macie mi powiedzieć kto wygrał.
Uwielbiam naszego psorka od gegry :DD

czwartek, 24 listopada 2011

Czarna nie mów nie... :P

Na zdj mój brat w trakcie swoich wygłupów. I to niby miała być gwiazda ? :D

Cześć wszystkim! Dzisiaj większość z was, a na pewno ci którzy kochają siatkówkę jest rozczarowana dzisiejszym meczem. Noo cóż każdemu się może zdarzyć gorszy dzień. Meczu nie oglądałam, czekam na powtórkę, która ma lecieć o 17:30 chyba, ale sądząc po wypowiedzi mojego taty, mecz przegrany na własne życzenie. Mam nadzieję że jutro pokonamy Japonię i pojedziemy dalej z tym koksem. A dzisiaj w szkole jak zwykle barwnie, pięknie i kolorowo. Ten tydzień w ogóle jest jakiś fajny, nie wiem dlaczego ale zaczęłam lubić szkołę.Wielu z was (albo tylko garstka z was) zapyta:  WTF??. Ja z natury jestem dziwna więc... Dostałam dzisiaj czwórkę ze sprawdzianu z niemieckiego, i znowu brakło mi 1,5 punkta do piątki. Kurczę czemu się to zdarza zawsze mi. Na lekcjach było spoko. Dostałam groźne spojrzenie od pani historyczki, za to że sobie maluje po kartce. Moje dzieło może dzisiaj wieczorem ukaże się na tym blogu, ale nie obiecuje. Ale najlepsza była religia. Ksiądz kazał nam wyjąc książki, ale ja ani moja koleżanka z ławki jej nie miała wyciągnęłam książkę do polskiego. A co tam znalazłam. Prawie każde zdjęcie należało do tych o nazwie 'zboczone'. Noo i mówią że ta młodzież jest taka zdemoralizowana. Ja się pytam od czego. No od podręczników. Kolejna akcja dnia: ksiądz się nas (mnie i moją koleżankę) pyta o to dlaczego się śmiejemy. No przecież mu nie powiem że się śmiejemy, z pewnego śmiesznego tekstu, którego nie mogę tu umieścić, ponieważ jest bardzo, że tak powiem, nie na miejscu, a powiedzianego przez kolegę Mateusza. :P No to w odpowiedzi zaczeliśmy się jeszcze bardziej śmiać :D. I to by było na dzisiaj na tyle. Pozdrawiam. I trzymam kciuki za nasze orzełki :D

Piosenka dnia:  Effect 'Nie mów nie'   nasze dzisiejsze wygłupy przy tej piosence iście disco polo :D 'Ruda  jest moja, nie bo moja :p'

Tekst dnia: 'A proszę panią czy Luksemburg jest większy od Polski?'  - tekst mojego kolegi na niemieckim :P


P.S.
Jakaś fotka dopiero wieczorem :P

środa, 23 listopada 2011

Oby do piątku :P

Jakieś takie bo nie mam innego :P
Ach !! Dwa ostatnie dni pełne wrażeń. Dzień wczorajszy określiła bym mianem : dzień dziecka. Poranek związany był na meczu Polska vs Argentyna. Jak zwykle oglądnęłam mecz do pierwszej przerwy technicznej pierwszego seta :;p Gdy zaczynała się moja druga lekcja- polski, to mój kolega wpadł do klasy jak burz i zaczął krzyczec: 'Jeeest!! Nasi wygrali !!'. Pani tak się przejęła że odpuściła nam pytanie. I za to właśnie ją lubię. Potem lekcje zleciały mi na .. rysowaniu głupot. Tak wiem że to niedorzeczne ale ja jestem jedna i unikatowa :D. Dostałyśmy kilka upomnień od pani ale na tym się skończyło. Gdy przyszłam do domu zabrałam się za naukę. W między czasie leciała powtórka, tylko czwartego seta, wczorajszego meczu na Polsacie Sport Extra. No ja bym nie oglądnęła. No i tak sobie oglądałam i nic się nie nauczyłam :P A i potem miała leciec powtórka z całego spotkania Polaków, ale leciał magazyn Liga czy coś takiego. Oczywiście pan Wanio jest niezastąpiony. Uwielbiam jego i jego teksty. Szacun. A wracając do tego magazynu to oczywiście poruszona była kwestia 'Dzika w żołędziach'- zgadzam się z panami ekspertami że ta akcja może przejśc do historii nie tylko polskiej siatkówki. A co dzisiaj . A dzisiaj była kartkówka i co? Może dwa dostanę oby :P. I kolejne odpały w naszej szkole. Były też zawody, ale dziewczyn:(. Jutro będą chłopczyki. Ooo tak :p Lubię to. Nauki na jutro nie mam, więc luz.A jutro mecz Polska vs Iran. Przeciwnik nieobliczalny. Znowu meczu nie oglądnę ale to tylko szczegół. Dobra kończę i pozdrawiam.

Piosenka dnia: Video- Środa, Czwartek  - bo chce żeby był już piątek :DD

Tekst dnia: A: Czego słuchasz??
                 A: Niczego. Mam tylko włożone słuchawki do uszów.
                 A: Aaa udajesz taką niedostępną:D
Moja genialna wymiana zdań z panną Anna. Pierwsza i trzecia kwestia należy do mnie. A nie zdziwcie się że ciągle pisze teksty jakiejś Anki. W mojej klasie jest szesc dziewczyn o tym imieniu. :DD

P.S.
Musiałam dodac ten filmik. Panie Kubiak podziwiam pana :D

                                            

poniedziałek, 21 listopada 2011

Bardzo meczowo- siatkówkowo :DD

jedno z zdj mojego 10-letniego brata :DD

Na początek wyjaśnienia. Wczoraj nie było notki bo mi się jak zwykle nie chciało :p A wracając do wydarzeń ze wczoraj, to poranek, bardzo bardzo miły, ze względu na wygraną Polaków nad Kubańczykami. Mecz z mojego punktu widzenia bardzo ciekawy. Patrząc na grę naszego zespołu widać zgranie, chęć do gry. I oto chodzi :D Pozostałą część dnia spędziłam w ciepłym domku. Bo pogoda na dworze nie rozpieszcza. Ale i tak jest ciepło jak na listopad. A i do końca wczorajszego popołudnia uczyłam się z angielskiego. Nie cierpię szkoły:D  Dzisiaj wstałam sobie o 6. Specjalnie żeby się przygotować do szkoły i oglądać jeszcze studio przed meczowe. Jak ja zazdroszczę tym, którzy dzisiaj mieli do szkoły na 10, albo mieli zwolnienie z pierwszych dwóch lekcji. Ja jednak tak nie miałam i oglądnęłam sobie tylko mecz do pierwszej przerwy technicznej pierwszego seta przeciwko Serbii. To i tak dobrze. Ale na szczęście moja mamusia mnie powiadomiła, że nasi wygrali. Dostałam na historii sms ‘a właśnie od niej, i zaczęłam się cieszyć jak głupia, a baka się tak na mnie popatrzyła jak by mi się coś działo. Ale cóż. Teraz należy się cieszyć. Jutro podobnie jak dzisiaj oglądnę sobie mecz, bo ja w porównaniu do innych mam zawsze na 8. Żal.pl. A jutro się nie zwolnię, bo na pierwszej mam sprawdzian z polskiego, i szczerze powiedziawszy mam go w d***e, znaczy się w czterech literach. A wracając do dzisiejszego dnia, to miałam kolejne odpały. Śmiałam się z byle głupoty. Właśnie skończyłam oglądać powtórkę dzisiejszego spotkania. Mecz nie zły, nie zły. Najfajniejsza, a zarazem dramatyczna akcja meczu to ta, w której M. Kubiak [który a propos został wybranym najefektowniejszym zawodnikiem meczu czy jakoś tak ], przeskoczył, skoczył, co on tam zrobił, sam tylko on wie, w każdym bądź razem na stolik. Ale podziwiam go za odwagę, bo ten wyczyn mógł się skończyć kontuzją. Prawdziwy walczak, zresztą jak każdy z naszych zawodników. Powtórkę meczu oglądałam z tatą, który na każdego zawodniku, coś podgadywał, nazywał po swojemu itp., itd. Tak na przykład takiego, albo nie niech to zostanie tajemnicą jak sobie nazwał Milosa Nikicia. A moim ulubionym zawodnikiem od dnia dzisiejszego dnia została Uros Kovacevic, za co zapytacie?  Za fajne imię. Gdy zdobywał punkt darłam się ’Uros Kovacevic 4x klask Uros Kovacevic’ i ‘dawaj młody’A mój tata się wtedy tak fajnie denerwował i mówił że jestem zdrajczynią. Ale ja wiedziałam, że nasi wygrają ten mecz. Doba [jak to mówi mój kolega]  kończę bo się rozpisałam. Do[oby] jutra, i obym odwiedziła tego bloga z takim samym humorem jak dzisiaj (chodzi mi o wygraną Polaków). Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia, owocnym w naukę.

Piosenka dnia: Example ' Changed The Way You Kiss Me' - oj uwielbiam ją, a po imprezie tym bardziej :D

Tekst Dnia:  na biologii: Zniszczyłeś mój świat!! W 3d :P

sobota, 19 listopada 2011

Najdroższy szampan.. ;D

z serii 'Bo to było głupie :p'

To już jutro. Ale fajnie.:D Nasz pierwszy mecz w PŚ ,a już taki trudny przeciwnik,a mowa o reprezentacji Kuby. Będzie trudno,ale damy radę. ;) Budzik nastawiony na 6;30 więc mam nadzieje że nie zasnę. A dzisiaj kolejny dzień pełen wrażeń. Byłiśmy dzisiaj z przyjaciółmi w Multikinie. Było suuper. Jak to zwykle bywa :p. Uwielbiam tych wszystkich moich czubków. O filmie jestem w stanie mało powiedziec , ponieważ cały czas się śmiałam z naszych odpałów :D. W końcu wiedziałam że tak będzie. A w ogóle to dzisiaj miałam jakąś fazę :D. Dzień w pełni wykorzystany, meczący. Pozdrawiam i papa :D

Piosenka dnia:  ACDC- 'Thunderstuck'- bo kojarzy mi się z siatkówką ,a szczególnie z rzeszowską drużyną [jeśli ktoś był na meczu Resovii to wie o co chodzi :D]

Tekst dnia. B: 'Najdroższy szampan dla cb kotku ;D'
                  A: 'Ta chyba Pikolo :D                          '- hahaha uwielbiam  

piątek, 18 listopada 2011

Nagazowani.. taa od razu :D

:DD

Jak fajnie że dziś już piątek. W szkole dzisiaj nudyy jak masakra. Wszyscy nie wyspani, po wczorajszych baletach. Na początek dnia dostałam +4 z PP. No i znowu mi punkta brakowało do 5. Shit. Na czwartek muszę zrobic projekt z polskiego. Za jakie grzechy się pytam ?? Ale to dopiero na czwartek:P A w niedziele zaczyna się Puchar Świata. Już się nie mogę doczekac. :) Dzisiaj notka trochę krótsza, bo zaraz lecę do koleżanki 'uczyc się'. Czyli po mojemu na ploty. Pozdrawiam i do następnego :)

Piosenka dnia: Chris Brown feat. Benny Benassi 'Beautiful people.'  -bo jest fajna i z czymś mi się kojarzy

Tekst dnia: Nasza pani psor: 'Wy dzisiaj wszyscy jesteście nagazowani jak orenżada'- ona to nam potrafi poprawic humor sarkazmem :D

czwartek, 17 listopada 2011

Oj tam oj tam ;P

Z serii, Dobre, bo Bieszczadzkie ;DD'

Dzisiejszy dzień- pełen wrażeń. Gdyż dziś miała miejsce dżampreza stulecia. O tak ;D. Było zaglebiście. Ekipa oczywiście dopisała. Właśnie wróciłam do domu i jestem padnięta i cholernie mnie bolą nogi. Ale może napiszę co działo się na naszej imprezcę ;D Na początku jak zwykle nudy. Ale gdy nasz cudowny DJ zapuściła hit grupy Power Play 'Zawsze coś' zaczęła się na dobre dyskoteka. Wszyscy zaczęliśmy śpiewać. Niezła była z tego parodia. Hehe. Potem była 'chusteczka', chyba trwała z 30 min. Wycałowałam się za wszystkie czasy ;D Ale jednego całusa zapamiętam na zawsze ♥. Potem już tylko dobra muza. Przetańczyłam chyba z 95% wszystkich piosenek. W ogóle było git. Moja klasa jest the best. Pozdrawiam wszystkich :). Potem powrót do domu, trochę mniej przyjemna historia, bo uciekł mi autobus, ale tata przyjechał po swoja córunie. Dobra kończę bo jutro muszę wstać koło 6. Pozdrawiam i do następnego :DD A i dobranoc :d

Piosenka dnia: Power Play 'Zawsze coś'-   na hymn klasowy !!;D

Tekst Dnia: 'no oj tam oj tam ' - :DD

P.S. 
Wczoraj miała śmierć pewnego kotka. Kotku z pewną Anią pamiętamy o tobię. :DD

środa, 16 listopada 2011

'Wszyscy mają fazę. Mam i ja'

Bieszczadzkie ;DD

Cześć !! Post miał być dodany wczoraj, ale że tak napiszę nie chciało mi się. Więc gdy go bdziecie czytać, to jest napisany w czasie przeszłym :D Miłego Dnia:)

Wstałam sobie dzisiaj rano w wpadłam na genialny pomysł. A jeżeli ja mam genialny pomysł z rana to równa się z tym, że on nie wypali. Weszłam do kuchni i zaczęłam zaczęłam akcję 'Mamo ja nie chce iść dzisiaj do szkoły, jak chcę do Rzeszowa !!'. Byłam bardzo zdziwiona gdy mama się zgodziła. Więc ubrałam się  i wyruszyłam na przystanek PKS. W drodze do stolicy mojego wojewódzctwa spotkałam moją koleżankę z gimnazjum. Nim się obejrzałyśmy,a byłyśmy z Rzeszowie. I każda poszła w swoją stronę. Najpierw poszłam do fotografa wywołać moje nowe focie ;D A tak w ogóle przydałaby mi się nowa tablica korkowa, bo na tej się już nic nie mieści, ale mniejsza z tym. Kolejnym punktem mojej wycieczki było Millenium Hall. I tam się zaczął szał zakupów. Spędziłam tam chyba z dwie godz. ale wyszłam usatysfakcjonowana. Kupiłam sobie śliczny sweterek i bluzkę na czwartkową dżamprezę :D Już się nie mogę doczekać. Po zakupach wróciłam do domu i zabrałam się za naukę, bo na środę (czytaj: jutro) mam jakieś dwa posrane projekty. O bosh, ale i z tym się uporała. A dzisiaj wieczorem oglądałam w towarzystwie mojego taty i brata mecz Polska vs Węgry. I wygrali 2:1. Ale fajnie. Mój entuzjazm = 50% a to znaczy że mi się chce spaać. Dobra kończę, bo już nie mam weny, i jestem wykończona po dzisiejszym, jakże owocnym dniu. I teraz pasowałoby powiedzieć tak jak jakaś babka z TV ' Żegnam się i do widzenia, do zobaczenia'. Pozdrawiam i zachęcam do komentowania i zostawiania linków swoich blogów. Chętnie odwiedzam. I dziękuje czytelniczce snajper za to,że jak jedyna [chyba] czyta i komentuje te moje durne wypociny. Dobra koniec. ;p

Tekst dnia: 'Wszyscy mają fazę. Mam i ja' - bo czasami takie farmazony wychodzą nam na lekcjach ;D

Piosenka dnia: The Wanted- Lightning - a taka jakaś :DD

poniedziałek, 14 listopada 2011

I like how it feels :D

bo I ♥ Kraków 
Dzisiejszy dzień jest (był) super, mega, hiper, odlotowy :) Poranek jak zwykle nudny. Oczywiście zaspałam. Ale do szkoły się nie spóźniłam. Oh yeah !!. Mówiłam wam że kocham wf. Jak nie to teraz mówię. Kocham wf, bo dostałam się do kadry reprezentującej szkołę oczywiście w siatkówce. Ale się cieszę, bo chodzę dopiero do tej szkoły dwa miesiące, i po tylko dwóch wf z siatki pani mnie już zauważyła. Ale mam zaciesz :p. Po drugie sprawcą mojego dobrego humoru jest dzień czwartkowy, w którym odbędą się szkolne andrzejki. Oh kolejna impra :D I tu do głowy przychodzi mi tylko jedną pytanie, które w tej chwili przychodzi do głowy każdej dziewczynie, kobiecie. W co ja się ubiorę co ? Ekspresowe zakupy. O taak :D. A i jeszcze dzisiaj zaliczyłam pierwsze spóźnienie w tym roku i oczywiście wszyscy byli wielce zdziwieni. Ja się pytam WTF??!! Dobra kończę bo pasuje się nauczyć coś z historii bo ma niby pytać, no i z polskiego bo sprawdzian. Pozdrawiam i do następnego :D

Piosenka dnia: Enrique Iglesias feat. Pittbul- I like how it feels   - bo mam dziś dobry chumor

Tekst dnia: Ania:  'Nasz mądry słownik wszystko nam powie (czytaj: NIC)'

niedziela, 13 listopada 2011

Facepalm x2 haha

zdj zrobione przez mojego brata :)
Post napisany dzisiaj, bo wczoraj mi się nie chciało. Tak wiem, że jestem straszliwym leniem, takim do potęgi entej :P Dzień wczorajszy był w sumie fajny. Wstałam sobie o 10, aż tu nagle mama wpada do pokoju i mówi, żebym poszła do sklepu. Myślę nie chce mi się, ale pójdę. A tak mi się nie chciało. Ale czego nie robi się dla mamy. Poszłam z bratem, bo samej to tak nudno. Przynajmniej poprawi mi humor. Szalał całą drogę. Będąc w sklepie zaopatrzyłam się na oglądanie meczu przed telewizorem, jak zwykle kupiłam chrupy, co tam że niezdrowe, i puszkę, nie nie piwa tylko pepsi :DD. I z takimi oto zakupami wróciłam do domu. Pomogłam trochę w kuchni a tu patrzę już 14. Czyli za pół godzinki mecz. Jupi.  Zwołałam wszystkich chętnych na oglądanie meczu i się zaczęło. Na początku dodam, że uwielbiam oglądać mecze z rodzicami. Po pierwsze lubię ich teksty typu: tata: ‘A ten Tichacek nie gra czasem w Częstochowie’ Facepalm nr. 1. Oczywiście poprawiłam tatę. Za to mama uważała, że Z. Bartman to uwaga: niepowołany w ogóle F. Drzyzga. I tu zaliczyłam kolejnego Facepalma. Na szczęście więcej takich spostrzeżeń moich parentsów nie było. A wracając do meczu nasi powinni przegrać 0: 3, a skończyło się na 2:3. Dobre i tyle. Po meczu mój genialny brat zaproponował oglądanie ‘Pamiętników z wakacji’. Uwielbiam ten program. A tak na serio ‘Pamiętniki z wakacji’= ‘Dlaczego ja’= ‘Trudne sprawy’. Nie dość, że w tych wszystkich programach grają jedni i ci sami aktorzy, to fabuła jest strasznie podobna. A dzisiaj od samego dnia nudy. Po obiedzie chwile pouczyłam się z angielskiego, i mam nadzieje, że tej edukacji to na dziś tyle. Już jutro znowu zaczynamy trudny tydzień. Ja nie chce do szkoły!!. Pozdrawiam i do następnego

Piosenka dnia:  The wanted- Glad You Came <3

Tekst dnia: Iza: 'Anka co ty pieprzysz ? :p'
            Ja:  'Hmm.. Zupę ??!!' haha


PS. Dzisiaj swoje urodziny obchodzi młody przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów- Marko Bojic. Lubię tego zawodnika. :)(ale nie dlatego że mam z nim fote oraz autograf, i za tą jego różową koszulkę też nie [chociaż i tak była fajna]), ale za jego postawę min. w meczu z AZS-em Politechniką Warszawską. :))

piątek, 11 listopada 2011

Bardzo hmm... sportowy wieczór ;DD

Zdj. jeszcze z maja 2010r. Mecz Polska vs Francja; DD Fajnie było :P

Ajj dzisiaj od rana wielkie sprzątanie. Aż się sama zdziwiłam ile dzisiaj zrobiłam. Tak w ogóle to w końcu się wyspałam.:) Yeahh ;DD. Wstałam sobie o 9. Poranna toalet, śniadanko i do sprzątania. Szybko się z tym uwinęłam. Normalnie jak nigdy :p A potem już pozostało mi tylko czekanie na dzisiejszy wieczór, który był bardzo emocjonujący pod względem sportowym. Najpierw wygrana podopiecznych Andrei Anastasiego 3:0 przeciwko Czechom. Czekam jutro na replay :P W między czasie oglądanie na włoskim kanale, turnieju o nazwie:  All Star 2011 Memorial Marcello Gabana (trzeba było sprawdzić na stronie tamtejszej ligi nazwę żeby nie napisać jakiejś głupoty), czyli mecz gwiazd włoskiej Serie A przeciwko reprezentacji Włoch .Wygrana podopiecznych trenera Mauro Berutto 3:2 :P  .Mecz oglądałam kawałkami, ale nie przypominał on naszego odpowiednika meczu gwiazd choćby z 2010 roku, gdzie nasi siatkarze bawili się razem z kibicami. Ten dzisiejszy był podobny do tego z 2009 roku. U nas grali wtedy przeciwko sobie jak dobrze pamiętam nasi Polscy zawodnicy przeciwko zagranicznym. Wtedy nie było zabawy jak rok później, tylko mecz toczył się o jakiś finał itp.Powaga na maksa A przed chwilą skończył się mecz Polaków przeciwko Włochom oczywiście w piłce nożnej. Nasi przegrali 0:2. Szkoda, że Błaszczykowski nie wykorzystał karnego :( Do jutra (oby). A tak w ogóle to miłego weekendu :D

Piosenka dnia: Rihanna feat. Calvin Harris- We Found Love   a tak fajna:P

Tekst Dnia: 'Ej czy ten Nowakowski się nie farbną?!!'  - tekst mojego inteligentnego, 10-letniego brata, przy okazji ja przy tym tekście strzeliłam znanego Faceplama :D