niedziela, 13 stycznia 2013

Na sportowo !


 Hej !
Dlaczego weekendy tak szybko mijają ?
Niestety dziś już niedziela, jutro znowu czeka mnie przeprawa w szkole. Na szczęście mam jutro na 10, bo nie mamy rano wf-ów, no i kończę też godzinę wcześniej, bo ma nie byc pani od niemieckiego. Ogólnie ten tydzień zapowiada się bardzo lajtowo.
mój mały psotnik, który nie pozwala mi nic oglądać :P
Wracając do weekendu, w sumie to dopiero dzisiaj posiedzę trochę dłużej na komputerze, bo jakoś w sobotę nie było jak. Min.: związane to było z oglądaniem różnych dyscyplin sportowych.
Na pierwszy ogień poszły sporty zimowe. Justyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce. Po biegach na chwilę włączyłam Polsat Sport i trafiłam na końcówkę meczu Delecta- Skra. Jak najbardziej cieszy mnie wygrana Bydgoszczy. Szkoda tylko, że przydarzyła się ta nieszczęsna kontuzja. Winiar zdrowiej ! :) No i potem nadszedł czas na mecz Resovii, która wygrała 3:0 z Częstochową. Świetna gra Jochena Schopsa zapewniła mu pierwszą i mam nadzieję, że nie ostatnią statuetkę mvp :)!  Mecz słuchałam w radiu, a drugim uchem dochodziła do mnie relacja z Wielkiej Krokwi, gdzie nasi skoczkowie oddawali piękne skoki. Kamil Stoch był 3, a Maciej Kot uplasował się na 5 lokacie :)
I na koniec tego, jakże sportowego dnia przyszło mi oglądać mecz szczypiorniaka: Polska kontra Białoruś, wygrali Polacy 24:22.  Trochę dziwnie mi się oglądało mecz bez 'szalejącego na linii' Bogdana Wenty.
Oglądając ten pojedynek, przypomniały mi się ME 2010 w tej właśnie dyscyplinie. Pamiętam, że wtedy zjeżdżało się do nas całe męskie grono mojej rodziny, i oglądaliśmy wspólnie mecze, mam nadzieję, że w tym roku uda nam się wspólnie oglądnąć jakiś meczyk. Wg moja przygoda z kibicowaniem rozpoczęła się od oglądania szczypiorniaka :)
A dzisiaj oglądnęłam sobie biathlon kobiet (biegi narciarskie tylko dodatkowo jest karabinek, którym strzela się na strzelnicy) i urywek meczu Cuneo :)
Jak widzicie większość tego weekendu przesiedziałam przed ekranem telewizora heh.
Pozdrawiam i do następnej :)

PS.
Wczoraj swoje urodziny obchodził kolejny Resoviak- Lukas Tichacek. Życzenia trochę spóźnione, ale nie miał dodać jak wczoraj notki. Naszemu rozgrywającemu chciałabym życzyć pogody ducha, uśmiechu na twarzy, wielu świetnych rozegranych meczy i oczywiście zdrowia, szczęści i pomyślności w życiu prywatnym jak i zawodowym :)
jubilat :)

20 komentarzy:

  1. mi to zawsze weekendy szybko zlatują ;//

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też oglądałam WSZYSTKO ZWIĄZANE ZE SPORTEM w ten weekend. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oglądałam skoki i mecz mojego ukochanego Realu <3

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam teraz ferie! także 2 tyg. wolnego ♥
    a Kowalczyk niestety nie ogl., bo byłam na meczu w Bydgoszczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh, kocham tyle sportu na raz ;D
    Ten tydzień także zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No weekendy raczej szybko zlatują. Ważne, żeby było w nim też trochę sportu, to zawsze coś :)
    Mi też Wenty brakowało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko co dobre szybko się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeju widzę że jesteś wielką fanką siatkówki !

    OdpowiedzUsuń
  9. ale cudowny ten kotek ^^
    obserwuję i liczę na rewanż
    http://linka-kattalinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. również jestem fanką siatkówki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no ja też! bo za Zaksą jakoś specjalnie nie przepadam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny kotek, mnie miłością do sportów zaraziła mama :) Od zawsze razem siadamy przed telewizorem i kibicujemy naszym, i w skokach narciarskich, biegach, siatkówce, piłce ręcznej i podczas IO :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne zdjęcie ;)
    ______
    mbmalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooouł. cudny kotek. Świetne zdjęcie *.*

    OdpowiedzUsuń