Hej !
Dlaczego weekendy tak szybko mijają ?
Niestety dziś już niedziela, jutro znowu czeka mnie przeprawa w szkole. Na szczęście mam jutro na 10, bo nie mamy rano wf-ów, no i kończę też godzinę wcześniej, bo ma nie byc pani od niemieckiego. Ogólnie ten tydzień zapowiada się bardzo lajtowo.
| mój mały psotnik, który nie pozwala mi nic oglądać :P |
Na pierwszy ogień poszły sporty zimowe. Justyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce. Po biegach na chwilę włączyłam Polsat Sport i trafiłam na końcówkę meczu Delecta- Skra. Jak najbardziej cieszy mnie wygrana Bydgoszczy. Szkoda tylko, że przydarzyła się ta nieszczęsna kontuzja. Winiar zdrowiej ! :) No i potem nadszedł czas na mecz Resovii, która wygrała 3:0 z Częstochową. Świetna gra Jochena Schopsa zapewniła mu pierwszą i mam nadzieję, że nie ostatnią statuetkę mvp :)! Mecz słuchałam w radiu, a drugim uchem dochodziła do mnie relacja z Wielkiej Krokwi, gdzie nasi skoczkowie oddawali piękne skoki. Kamil Stoch był 3, a Maciej Kot uplasował się na 5 lokacie :)
I na koniec tego, jakże sportowego dnia przyszło mi oglądać mecz szczypiorniaka: Polska kontra Białoruś, wygrali Polacy 24:22. Trochę dziwnie mi się oglądało mecz bez 'szalejącego na linii' Bogdana Wenty.
Oglądając ten pojedynek, przypomniały mi się ME 2010 w tej właśnie dyscyplinie. Pamiętam, że wtedy zjeżdżało się do nas całe męskie grono mojej rodziny, i oglądaliśmy wspólnie mecze, mam nadzieję, że w tym roku uda nam się wspólnie oglądnąć jakiś meczyk. Wg moja przygoda z kibicowaniem rozpoczęła się od oglądania szczypiorniaka :)
A dzisiaj oglądnęłam sobie biathlon kobiet (biegi narciarskie tylko dodatkowo jest karabinek, którym strzela się na strzelnicy) i urywek meczu Cuneo :)
Jak widzicie większość tego weekendu przesiedziałam przed ekranem telewizora heh.
Pozdrawiam i do następnej :)
PS.
Wczoraj swoje urodziny obchodził kolejny Resoviak- Lukas Tichacek. Życzenia trochę spóźnione, ale nie miał dodać jak wczoraj notki. Naszemu rozgrywającemu chciałabym życzyć pogody ducha, uśmiechu na twarzy, wielu świetnych rozegranych meczy i oczywiście zdrowia, szczęści i pomyślności w życiu prywatnym jak i zawodowym :)
| jubilat :) |
mi to zawsze weekendy szybko zlatują ;//
OdpowiedzUsuńja też oglądałam WSZYSTKO ZWIĄZANE ZE SPORTEM w ten weekend. <3
OdpowiedzUsuńJa oglądałam skoki i mecz mojego ukochanego Realu <3
OdpowiedzUsuńjakii kot <3
OdpowiedzUsuńa ja mam teraz ferie! także 2 tyg. wolnego ♥
OdpowiedzUsuńa Kowalczyk niestety nie ogl., bo byłam na meczu w Bydgoszczy. ;)
Oh, kocham tyle sportu na raz ;D
OdpowiedzUsuńTen tydzień także zapowiada się ciekawie ;)
kotek <33
OdpowiedzUsuńNo weekendy raczej szybko zlatują. Ważne, żeby było w nim też trochę sportu, to zawsze coś :)
OdpowiedzUsuńMi też Wenty brakowało...
Wszystko co dobre szybko się kończy :)
OdpowiedzUsuńświetny kot.:D
OdpowiedzUsuńsłodziutki kotek ♥
OdpowiedzUsuńsłodziaak ;)
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuńjeju widzę że jesteś wielką fanką siatkówki !
OdpowiedzUsuńale cudowny ten kotek ^^
OdpowiedzUsuńobserwuję i liczę na rewanż
http://linka-kattalinka.blogspot.com/
również jestem fanką siatkówki :)
OdpowiedzUsuńno ja też! bo za Zaksą jakoś specjalnie nie przepadam :P
OdpowiedzUsuńŚliczny kotek, mnie miłością do sportów zaraziła mama :) Od zawsze razem siadamy przed telewizorem i kibicujemy naszym, i w skokach narciarskich, biegach, siatkówce, piłce ręcznej i podczas IO :)
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcie ;)
OdpowiedzUsuń______
mbmalie.blogspot.com
Ooouł. cudny kotek. Świetne zdjęcie *.*
OdpowiedzUsuń