środa, 30 listopada 2011

Bo kocham wszystkich nauczycieli ;DD



Dzisiaj był zajebisty dzień. Normalnie kocham panią od matmy, informatyki, historii, pana od PO i naszego psorka od gegry. A za co. Za cały dzień spędzony na hali, bo były zawody chłopaków. Woww grali jak zawodowcy, Podziwiam ich. A nasi chłopcy wygraliii, oh yeahh. A ile ciach, jak to moje koleżanki ujeły było. Ale ja tam nie patrzyłam na urodę tych 'słodziaków', bo... no bo z wiadomych przyczyn. Zawody. w sensie organizacyjnym były strasznie fajnie zrobione. Ale kurzczę jutro już koniec sielanki. Sprawdzian z angielskiego :D Niby się coś uczyłam ale czy to coś da ?? A własnie przed chwilą wróciłam od mojej przyjaciółki, jak zwykle były śmiechy. Dobra kończę, dobranoc. I oby dotrwać do piątku :)

Tekst dnia:  cała moja klasa do pani od historii
                   my: Proszę panią może pójdziemy na halę bo nasi grają ? (a nasi wtedy nie grali)
                    Pani: Ale po co, może lepiej byśmy się pouczyli, pójdziecie na przetwie
                    my: Proszę panią ale na prerwie nie będą już grać, no chociaż raz
                    pani: Dobrze, ale macie isć za mną :))

Piosenka dnia:  Andrea T Mendoza : Get Dat Love

wtorek, 29 listopada 2011

Zawoodowo ;DD

szkolne. W tle Ania und  Iwona :)**
Może zacznę od wczoraj (poniedziałku). Jak zwykle nie chciało mi się wstać :P No ale na szczęście nie zaspałam na studio przed meczem Polska vs USA. Piętnaście po siódmej wyszłam na autobus. Kurcze zimno było jak .. nie wiem gdzie. Na pierwszym z wf-ów oglądałyśmy mecz do końca :D. A na drugim dowiedziałam się że jutro jadę na zawody. Popatrzyłam się tak na panią, a ona do mnie 'Rozumiem że nie chcesz jechać' a ja na to 'Jasne że chce'. Potem historia i nuudy do wpół do trzeciej. Potem okazało się że muszę zostać na treningu do piątej. O bosh. Ciężko było, bo mieliśmy łączenie z chłopakami. Walili tak mocno że mi aż ślady na rękach zostały. Ale czego się nie robi dla dobra drużyny. Do domu wróciłam jakoś po piątej. Zjadłam późny obiad, a w tym czasie moja mama poszła na wywiadówkę, na szczęście mam dobre oceny i obyło się bez szlabanów itp. Potem wzięłam prysznic, nastawiłam budzik na 2:30 !! I poszłam spać, A dzisiaj cały mecz oglądałam na żywo, ale ja było tylko lekko żywa, bo kto normalny wstaje o 3 rano i ogląda mecz. No ja oczywiście. Dobrze że szybko wygrali, to się jeszcze zdrzemnęłam.A potem zawody. Jechałyśmy chyba jakieś 15 h, W czasie drogi myślę 'do jakiego my zadupia jedziemy'. Gdy dojechałyśmy i przebrałyśmy się w nasze cudowne niebieskie ciuszki, okazało się że na sali jest strasznie zimno. Żal normalnie. A zawody to normalnie do dupy były. Zajęłyśmy głupie czwarte miejsce. No f**k. Za trzecie to byśmy chociaż medal dostały. A tu nic nawet durnego dyplomu. Do domu wróciłam cała wykończona, a moje palce były całe opuchnięte.P Dobra kończę, bo nie mam siły. Pozdrawiam :D

Tekst dnia:  było ich za dużo żebym jakiś sobie przypomniała

Piosenka dnia: Coma- Na pół

niedziela, 27 listopada 2011

'A nie ma włoskiego'- czyli jak to było na pizzy :P

za jakość przepraszam ;P

Ehh. Właśnie jakąś godzinkę temu wróciłam do domu i 'padam na twarz'. Dzień bardzo emocjonujący i męczący:D Ale może od początku. Rano oglądałam mecz, i zaspałam na studio przed meczowe. Masakra. Na szczęście nasi wygrali. Aż jestem zdziwiona że nam tak dobrze idzie. Po meczu poszłam do kościoła. Potem szybko do domu, obiadek mamusi, który był pyszny ;). A potem zaczęłam poszukiwania w szafie, czegoś w czym mogłabym wyjść na mecz w kosza. Gdy już coś znalazłam, obwieściłam wszystkim w domu że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę, więc niech się nie martwią. Na samym meczu nuuudy. Nie cierpię kosza, ale czego się nie robi dla przyjaciół.W pewnej chwili patrzę, patrzę na tych zawodników i mówię do Izy 'Hę ty to nie jest ten Zaytsev {włoski- rusek}??', a ona na to 'Nie wiem mi to przypomina braci Mroczków'. Już miałam nawet w żartach iść i poprosić o autograf, ale nie skorzystałam z tej okazji :PI na tym skończyła się fajność tego meczu. Ale potem przyszedł na przyjemniejszą część wieczoru, czyli pójście do pizzerii. Oczywiście nie mogliśmy się zdecydować jaką wybrać, ale w końcu doszliśmy do kompromisu i wybraliśmy. Była 'palce i nie tylko lizać'- jak to stwierdził Michał. Śmiechu było tyle że szok. A najlepsze to gdy pani kelnerka przyniosła nam sos czosnkowo-podobny, którego nie znoszę. Wtedy wkroczyłam d akcjii i zapytałam 'A można prosić keczap'. A miła pani,że tak. No to myślę żeby jeszcze coś dopiec pani kelnerce, i gdy już wróciła, popatrzyłam na ten ketchup i zapytałam 'A nie ma włoskiego'. A kelnerka strzeliła buuraka, wróciła do kuchni, wraca i mówi że nie ma a ja na to 'Jak to nie ma??' i wybuchłam śmiechem. A pani kelnerka, już więcej do naszego stolika nie zawitała. No cóż, a miałam jeszcze kilka pytań do niej, ale za to skorzystam z nich innym razem.W między czasie na kawałkach pizzy moich przyjaciół powstały bardzo dziwne 'dzieła'. Jedno z nich możecie odlądać na zdjęciu powyżej. Patrz do góry. A BTW takie rzeczy to tylko ja mogę wymyślić, z tym ketchupem oczywiście Mało się tam ze śmiechu nie popłakałam :D A gdy wróciłam do domu usłyszałam bardzo miłą wiadomość, a taką że mój kuzyn się żeni. Mogłabym powiedzieć no wreszcie !! :p A jutro znowuu do szkoły. No ja nie chcę iść. I znowu sobie nie oglądnę meczu. No dobra zobaczę jakieś 15 minut pierwszego seta. Maaatko :P  Dobra idę spać, bo znowu zaśpię na studio. A i na pewno czegoś zapomniałam, ale jak sobie przypomnę to napiszę. Dobrej nocki :P

Piosenka dnia:  Strachy na lachy :'Twoje oczy lubią mnie'   - bo jest taaaka fajna :P

Tekst dnia: Tata: 'Stawiam wszystkie łupki na niego'   - tekst mojego taty powiedziany wczoraj podczas
                                                                                    jednej z walk podczas wczorajszej gali KSW.
                                                                                     A te łupki to po mandarynkach, które jedliśmy :DD

sobota, 26 listopada 2011

Spoczynek- wypoczynek i sprzątanie .. czyli weekend trwa w najlepsze :D

widok z mojego okna z pewien wakacyjny dzień :P
Witam wszystkich. Dzisiaj jestem w dobrym humorze, bo się wyspała. Poleżałam sobie dzisiaj do 10. A co!! Należy mi się. Sobotę spędziłam do południa na sprzątaniu, a potem tylko nudy. I oczywiście to co wszyscy w wieku od 7 wzwyż robią lubić najbardziej, czyli nauka:P. U mnie było kucie z biologii, której w ogóle nie ogarniam, i faceta od tego przedmiotu zresztą też :P Dla mnie biologia= nudy, spanie, i jedzenie na tej lekcjii. A no i picie naszego kochanego Tymbarka. Co ja bym zrobiła bez niego ?? A w tym miejscu może zdradzę moje ulubione przedmioty to po pierwsze WF , a po drugie matma i geografia.Dobra.  Może już skończę ten przykry temat jakim jest nauka. A po południu obejrzałam sb powtórkę Top Model, a potem po raz drugi oglądałam powtórkę piątkowego meczu Polaków. A jutro pobudka o 6:00 bo zanim ja się wybudzę to trzeba mi trochę czasu, a studio chyba jest 6:30 ?? Mam nadzieję że nasi wygrają, i jestem ciekawa jaką szóstkę wystawi Anastasi. Po meczu na 10:30 do Kościoła, a o pierwszej jadę na mecz. Niestety nie siatkówki, tylko w kosza. za którym nie za bardzo przepadam, ale potem mamy wypad z przyjaciółmi na pizzę. O to uwielbiam :DD. Na tym zakończę pozdrawiam :D Do jutra, oby w dobrych humorach :P

Piosenka dnia: Republika 'Biała Flaga'  - a taka bo mi poprawia humor :DD

PS.
A co do mojego profesora to go nie oddam, o nie. Nawet za duże pieniądze :P

piątek, 25 listopada 2011

Spanie, spanie, spanie (i pranie ? ).. :DD

krakowskie ;D
Wreszcie nadszedł tak nieoczekiwany przeze mnie piątek. I jak to się zaczął. Wygrana Polaków 3:1 nad Japonią. Oh yeahh. W niedziele Chiny. Dzisiaj w szkole jak co dzień śmiech hihy itp. Trochę mi się dzisiaj nudziło, ale te sześć lekcji szybko zleciało. Nauki mam w h**. Ale co tam. Już za miesiąc święta, super. Wreszcie trochę odpocznę, teoretycznie, bo w praktyce święta = sprzątanie itd. A w szkole dzisiaj godzinę dyskutowaliśmy gdzie chcemy jechać na wycieczkę szkolną. Ma być niby za granicę, taa już to widzę że 39 osób pojedzie. Chyba w snach, Ale mogło by być tak jak w Bieszczadach, prawie cała klasa była. A co do konkretnego miejsca nie padło. Były propozycje Austria/ Czechy, Francja, Hiszpania. Ale ja chce do Włoch. Nie wiem czemu, ale kręci mnie ten kraj. Nawet już trochę kapczę po włosku :DD Zdolna jestem hehe. A jutro mam się zamiar wyspać. O tak!! tego mi potrzeba najbardziej- snu. Co do jutra nie mam konkretnych planów. Ale za to w niedzielę jadę na mecz :)Zapowiada się extra. Do następnego. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :DD

Piosenka dnia: FloRida- 'Good Feeling'  - bo jej słuchałam jak pisałam tą notkę

Tekst dnia: My: Panie profesorze możemy iść na halę bo nasi grają mecz ?
                  Profesor: Nie ma mowy. Wy byście tylko na hali siedzieli.
                  My: Ale proszę pana :( A to możemy chociaż iść do sklepiku, bo puszczają tam mecz w siatkę  Polska gra przeciwko Japonii.
                   Profesor: Na to możecie iść, ale macie mi powiedzieć kto wygrał.
Uwielbiam naszego psorka od gegry :DD

czwartek, 24 listopada 2011

Czarna nie mów nie... :P

Na zdj mój brat w trakcie swoich wygłupów. I to niby miała być gwiazda ? :D

Cześć wszystkim! Dzisiaj większość z was, a na pewno ci którzy kochają siatkówkę jest rozczarowana dzisiejszym meczem. Noo cóż każdemu się może zdarzyć gorszy dzień. Meczu nie oglądałam, czekam na powtórkę, która ma lecieć o 17:30 chyba, ale sądząc po wypowiedzi mojego taty, mecz przegrany na własne życzenie. Mam nadzieję że jutro pokonamy Japonię i pojedziemy dalej z tym koksem. A dzisiaj w szkole jak zwykle barwnie, pięknie i kolorowo. Ten tydzień w ogóle jest jakiś fajny, nie wiem dlaczego ale zaczęłam lubić szkołę.Wielu z was (albo tylko garstka z was) zapyta:  WTF??. Ja z natury jestem dziwna więc... Dostałam dzisiaj czwórkę ze sprawdzianu z niemieckiego, i znowu brakło mi 1,5 punkta do piątki. Kurczę czemu się to zdarza zawsze mi. Na lekcjach było spoko. Dostałam groźne spojrzenie od pani historyczki, za to że sobie maluje po kartce. Moje dzieło może dzisiaj wieczorem ukaże się na tym blogu, ale nie obiecuje. Ale najlepsza była religia. Ksiądz kazał nam wyjąc książki, ale ja ani moja koleżanka z ławki jej nie miała wyciągnęłam książkę do polskiego. A co tam znalazłam. Prawie każde zdjęcie należało do tych o nazwie 'zboczone'. Noo i mówią że ta młodzież jest taka zdemoralizowana. Ja się pytam od czego. No od podręczników. Kolejna akcja dnia: ksiądz się nas (mnie i moją koleżankę) pyta o to dlaczego się śmiejemy. No przecież mu nie powiem że się śmiejemy, z pewnego śmiesznego tekstu, którego nie mogę tu umieścić, ponieważ jest bardzo, że tak powiem, nie na miejscu, a powiedzianego przez kolegę Mateusza. :P No to w odpowiedzi zaczeliśmy się jeszcze bardziej śmiać :D. I to by było na dzisiaj na tyle. Pozdrawiam. I trzymam kciuki za nasze orzełki :D

Piosenka dnia:  Effect 'Nie mów nie'   nasze dzisiejsze wygłupy przy tej piosence iście disco polo :D 'Ruda  jest moja, nie bo moja :p'

Tekst dnia: 'A proszę panią czy Luksemburg jest większy od Polski?'  - tekst mojego kolegi na niemieckim :P


P.S.
Jakaś fotka dopiero wieczorem :P

środa, 23 listopada 2011

Oby do piątku :P

Jakieś takie bo nie mam innego :P
Ach !! Dwa ostatnie dni pełne wrażeń. Dzień wczorajszy określiła bym mianem : dzień dziecka. Poranek związany był na meczu Polska vs Argentyna. Jak zwykle oglądnęłam mecz do pierwszej przerwy technicznej pierwszego seta :;p Gdy zaczynała się moja druga lekcja- polski, to mój kolega wpadł do klasy jak burz i zaczął krzyczec: 'Jeeest!! Nasi wygrali !!'. Pani tak się przejęła że odpuściła nam pytanie. I za to właśnie ją lubię. Potem lekcje zleciały mi na .. rysowaniu głupot. Tak wiem że to niedorzeczne ale ja jestem jedna i unikatowa :D. Dostałyśmy kilka upomnień od pani ale na tym się skończyło. Gdy przyszłam do domu zabrałam się za naukę. W między czasie leciała powtórka, tylko czwartego seta, wczorajszego meczu na Polsacie Sport Extra. No ja bym nie oglądnęła. No i tak sobie oglądałam i nic się nie nauczyłam :P A i potem miała leciec powtórka z całego spotkania Polaków, ale leciał magazyn Liga czy coś takiego. Oczywiście pan Wanio jest niezastąpiony. Uwielbiam jego i jego teksty. Szacun. A wracając do tego magazynu to oczywiście poruszona była kwestia 'Dzika w żołędziach'- zgadzam się z panami ekspertami że ta akcja może przejśc do historii nie tylko polskiej siatkówki. A co dzisiaj . A dzisiaj była kartkówka i co? Może dwa dostanę oby :P. I kolejne odpały w naszej szkole. Były też zawody, ale dziewczyn:(. Jutro będą chłopczyki. Ooo tak :p Lubię to. Nauki na jutro nie mam, więc luz.A jutro mecz Polska vs Iran. Przeciwnik nieobliczalny. Znowu meczu nie oglądnę ale to tylko szczegół. Dobra kończę i pozdrawiam.

Piosenka dnia: Video- Środa, Czwartek  - bo chce żeby był już piątek :DD

Tekst dnia: A: Czego słuchasz??
                 A: Niczego. Mam tylko włożone słuchawki do uszów.
                 A: Aaa udajesz taką niedostępną:D
Moja genialna wymiana zdań z panną Anna. Pierwsza i trzecia kwestia należy do mnie. A nie zdziwcie się że ciągle pisze teksty jakiejś Anki. W mojej klasie jest szesc dziewczyn o tym imieniu. :DD

P.S.
Musiałam dodac ten filmik. Panie Kubiak podziwiam pana :D