środa, 14 marca 2012

Po meczowo i prawie stóweczka ;D

a takie jakieś ;P libero ACH coś nie wyraźnie dziś wygląda hehh ;P
Hello !!! Nie dawno, no dobra jakoś dwie godziny temu wróciłam do domu. Jak już wiecie byłam na meczu i jak zwykle było mega. Jak zwykle nie wiem, od czego zacząć? Po pierwsze wygrałam zakład, bo wiedziałam, że Resovia wygra szybciutko 3:0 :DD Atmosfera na hali jak zwykle świetna, ale co się dziwić, przecież to Podpromie. Mecz jak dla mnie ciekawy, ale najlepszy był drugi set i pogrom zagrywek Grozera. ;D Nie ma to jak ograć rywala do ośmiu ;P W ogóle to miałam świetne miejsce na hali, i fajne towarzystwo z tyłu czyli starszych panów, którzy co chwila komentowali każdą akcję. A najlepszy tekst padł w drugim secie, właśnie przy serii zagrywek rzeszowskiego bombardiera, a brzmiał on tak : Noo w pierwszym secie to wszystko leciało poza boisko, ale jak już żona przyszła to asy się pojawiły. Myślałam, że tam nie wyrobię. A tak po za tym nasz atakujący ma cudowne córeczki ;D Fajnie też było 'pod ' tą flagą Resovii, najpierw nie wiedziałam o co biega, a potem już były tylko śmiechy, i nawet jakiś pan nam fotki strzelał. A co do fotek, to nie robiłam za dużo zdjęć, bo jakoś mi nie wychodziły, ale jakieś tam mam ;P A po meczu jak to zwykle ja, poszłam   powiększyć kolekcję moich autografów. Uzbierałam ich dzisiaj pięć. A kogo?? Już piszę : Milana Rasicia, Adama Simaca, Urosa Kovacevicia, Igora Kolakovicia i Klemena Cebuljija. Mam też z nimi zdjęcia, które robiła moja mama. Musiałam ją trochę podszkolić w obsłudze aparatu, ale udało się, więc jest ok. Pewnie pomyślicie sobie, czemu nie zdobyłam żadnego grafu siatkarzy z Resovii. Noo, więc, mam autografy wszystkich zawodników Resovii i uważam, że nie potrzebne mi  są kopię podpisu tego samego zawodnika. A tak przy okazji Resovii to szkoda mi się zrobiło Piotrka Nowakowskiego, którego okrążył cały tabun dziewczyn. Chłopak, nie miał szans się nawet obrócić. Współczuje ;P Chciałam zabrać sobie do domu kolejny plakat, ale jak się okazało już ich nie było. Szkoda ;P  A właśnie co do drugiej części tytułu, czyli 'i prawie stóweczka', to chodziło mi właśnie o autografy. Mam ich już 97, więc jeszcze trzy i będę miała taki mały jubileusz. Ciekawe, do kogo będzie należał setny wpis w moim zeszyciku hahah ;D Idę spać, bo zaraz zasnę na klawiaturze ;P A i jeszcze w drugim meczu półfinałowym Pucharu CEV, wygrał zespół z Włoch. I bardzo dobrze, jak dla mnie oczywiście ;P Dobranoc ;D

7 komentarzy:

  1. Super, że Sovia wygrała! AZSy też dały radę w Challenge Cup.
    Fajnie, że byłaś na meczu. Czekamy na fotki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. 97 autografów?! WOW :D Chciałabym kiedyś zobaczyć ten twój zeszyt :)
    Widzę, że na meczu świetnie się bawiłaś :) Ale jak mogłoby być inaczej, skoro Sovia wygrywa seta do 8 ;)

    Haha, fajny podpis pod zdjęciem xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak chcecie mogę zrobic, zdjęcia tych autografów hahah ;P

      Usuń
    2. a i tak wg, to już mam trzy takie zeszyciki hehe ;D

      Usuń
    3. Możesz po jednym autografie dorzucać do każdego posta xD
      Ja dopiero zaczynam zbieranie:)

      Usuń
  3. zazdroszczę tych autografów :)
    fajny bardzo blog :)

    zapraszamy wszystko-i-my-xxx.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń