sobota, 11 maja 2013

Dzień 11: Trawa

Siema :)
Na ognisku było genialnie, chociaż zapowiadało się drętwawo ! Na szczęście rozkręciło się i do domu wróciłam jakoś przed 3 :) Rano musiałam wstać przed 9, bo jechałam na zawody. Jednak ostatnia noc pozostawiła trochę śladów po sobie, dlatego byłam ledwo żywa. Ponadto jestem trochę przeziębiona, dlatego nici z pójścia na 18-nastkę :( Jutro też mój wyjazd odpada.. Cóż- coś za coś ?:)
 Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło !

4 komentarze: