środa, 15 sierpnia 2012

Smak dzieciństwa i nie tylko :P




Cześć :D  Miałam napisać jeszcze w poniedziałek, ale jakoś tak mi zeszło i pisze dzisiaj :P Ostatnie dni strasznie mi się ciągną, za sprawą tej paskudnej pogody. W poniedziałek było znośnie więc razem z mamą wybrałyśmy się popołudniu do Rzeszowa na zakupy. Głównie chodziło o artykuły szkolne, czyli książki i te sprawy :p Dałam się jeszcze namówić na wyjście do Grafiki, bo mama już zaczyna mi wspominać, abym zaczęła się przyglądać sukienką, bo we wrześniu idę na wesele do kuzyna.  Na razie nic nie wpadło mi w oko, i jadę w sobotę  przyjaciółką do Millenium rozejrzeć się tam :P Wczoraj też nic nadzwyczajnego nie robiłam, zresztą jak i dzisiaj :P Chociaż byłam u przyjaciółki i jak zwykle wróciłam z bólem brzucha, który spowodowany jest dużo dawką śmiechu :p Ale u nas to normalne hehe. 
Kilka dni temu, mój wujek wrócił z Niemiec i zasypał mnie masą tamtejszych słodkości. W ręce wpadły mi gumy owocowe Fritt, i tak mi się zebrało na wspominanie czasów dzieciństwa. Pamiętam że zawsze jak byliśmy z rodzicami w aptece, mama mi je kupowała :D To zdecydowanie jeden z moich przysmaków z tamtych czasów. Patrząc na to co dzisiaj oferuje nam półka sklepowa, jest wiele, wiele takich samych słodkości, różniących się tylko opakowanie, ale tych gum niestety jak dla mnie nie da się podrobić heh. W ogóle patrząc na czasy mojego dzieciństwa, a  dzieciaków z ''teraźniejszości'' stwierdzam że są to straszne lenie. Nie chce nikogo tym urazić, ale takie jest moje spostrzeżenie.  Ja jako rocznik '95, gdy miałam z 10 lat nie miałam telefonu komórkowego, a nie mówię już o komputerze z  dostępem do internetu. Pamiętam że wtedy nie mieliśmy (przynajmniej dzieciaki z mojego otoczenia) za wiele styczności z urządzeniami multimedialnymi takimi jak MP3 itp. Większość czasu spędzaliśmy na podwórku, grając w gumę, badmintona, siedząc nad rzeką łowiąc ryby, chodząc do lasów w poszukiwaniu nowych 'baz'. Nie raz wychodziliśmy z domu rano, wracaliśmy na obiad, potem ciąg dalszy zabaw i powrót do domu późnym wieczorem. Ahh czasami mi brakuje takiej chwili bez troskości. Ale niestety to już nie wróci, ale wspomnienia zostaną, te pamiętne 'akcje' pozostaną w mojej pamięci. Tak było za mojego dzieciństwa. A dzisiaj. Teraz patrząc nawet na mojego brata, który ma 10 lat widzę, że mnóstwo czasu spędza przed komputerem, telewizorem, czasem częściej ma styczności z multimediami niż z własnymi rówieśnikami. To przykre.  Większość dzieciaków teraz od najmłodszych lat uczonych jest obsługi komputera. Gdy zapytasz 7-latka co to tablet, albo iPhone odpowie ci bez zająknięcia.  Posiadają konta na Facebooku, Naszej klasie, Twitterze, oraz innych portalach społecznościowych. Są wręcz uzależnione od internetu, ale cóż poradzić na to że żyjemy właśnie w takiej dobie. Ahh napisałam to tak bez ładu i składu, ale myślę że chociaż trochę pokazałam różnice między dzieciństwem dzieciaka, które żyje w dzisiejszych czasach, a tego które przechodziło ten okres kilka ładnych lat temu. Jeszcze raz powtórzę, nie chce nikogo tym urazić, to tylko moje spostrzeżenia. Brawa dla tych którzy doczytali do końca i coś z tej notki rozumieli heh. Pozdrawiam i dobranoc :D

6 komentarzy:

  1. jak ja dobrze Cię rozumiem. wystarczy, że spojrzę na mojego brata, który od trzeciego roku zycia umiał obsługiwać komputer i to jemu oddał dzieciństwo. naprawdę nie rozumiem, jak można pozwolić na to dziecku, chociaż rozumiem moich rodziców... skoro oboje pracują nie mogą pozwolić sobie na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przesadzaj, taka stara nie jesteś;D
    Ale mam to samo zdanie, teraz dzieciaki mają za dużo komputerów, nowoczesnych telefonów itp., żeby jeszcze chociaż potrafili z tego mądrze korzystać...
    Siedzą cały dzień przed kompem i tylko chipsy wżerają, a potem są różne dziwne rzeczy... Ojjj jak ja bym też chciała wrócić do czasów kiedy miałam te 8-10 lat...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem dzielna, przeczytałam! :D
    No masz rację, też to widzę. To straszne, że takie małe dzieci już siedzą tylko z oczami w komputerze i wolą popisać na gg zamiast się spotkać. :/

    OdpowiedzUsuń
  4. ja doczytałam i zrozumiałam i popieram ! :D
    moje dzieciństwo też nie opierało się na multimediach i bardzo się z tego ciesze ;)
    jak sobie przypomnę te wszystkie akcje, to oooo xDD
    trzymaj się ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się bardzo ciesze, że moje dzieciństwo przebiegało w głównej mierze bez tych wszystkich ipodów, telefonów, tabletów, a szczytem technologii był komputer- pudło i paint :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, zgadzam się z Tobą :)
    Kiedyś rodzice musieli siłą zaciągać mnie do domu, a teraz trzeba siłą zaciągać dzieci na podwórko.
    Cieszę się, że najlepsze lata dzieciństwa nie spędziłam prze komputerem, ale z paczką przyjaciół na podwórku. Niezapomniane chwile :)

    OdpowiedzUsuń